Do zdarzenia doszło w środę po południu w pobliżu osady Bejt Horon. Neria Leiter, będący żołnierzem rezerwy izraelskiej armii, pełnił tam służbę. Informacje przekazane później przez jego ojca pokazały, jak poważna jest sytuacja.
Syn ambasadora trafił prosto na stół operacyjny
Według informacji przytoczonych przez TVN24 29-letni Palestyńczyk Mahmoud Muhammad Mahmoud Suleiman wjechał samochodem w punkt kontrolny w pobliżu Bejt Horon, poważnie raniąc Nerii Leitera. Izraelskie siły otworzyły ogień, gdy sprawca próbował uciec. Mężczyzna zginął na miejscu.
Zobacz także:
Ranny żołnierz został przewieziony do Centrum Medycznego Shaare Zedek w Jerozolimie. Kierownik tamtejszego oddziału urazowego Alon Schwartz przekazał, że Leiter doznał poważnych obrażeń głowy. Konieczna była pilna operacja mózgu, a jego życie pozostaje zagrożone.
Ojciec Nerii Leitera przekazał poruszający komunikat
Yechiel Leiter, ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych, odniósł się do stanu syna w mediach społecznościowych. Przekazał, że Neria potrzebuje cudu i wyraził nadzieję związaną z modlitwą oraz jednością Izraelczyków.
Dla rodziny ambasadora to kolejny dramat związany z trwającym konfliktem. Jego starszy syn, 39-letni Mosze Jedidja Leiter, również służył w izraelskim wojsku. Zginął w Strefie Gazy około miesiąca po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku.
Hamas zareagował po wydarzeniach na Zachodnim Brzegu
Hamas pochwalił atak w wydanym oświadczeniu, przedstawiając go jako reakcję na działania Izraela na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie. Organizacja nie zadeklarowała jednak, że odpowiadała za jego przeprowadzenie.
Obserwuj nas na Google







