Praca przy największych sportowych wydarzeniach oznacza ogromną presję, odpowiedzialność i życie w ciągłym biegu. Aleksandra Wierzbicka doskonale znała ten świat. Jej zawodowa droga prowadziła przez TVN24, Polsat Sport i Eurosport. Za kulisami trwała jednak znacznie trudniejsza walka.
Przez lata pracowała z dala od pierwszego planu
Aleksandra Wierzbicka przez dekadę była związana z grupą TVN. Aż dziewięć lat spędziła jako producentka TVN24. Później postanowiła związać swoją zawodową przyszłość ze sportem.
Zobacz także:
Najpierw pracowała w Polsacie Sport, a następnie trafiła do Eurosportu. Została tam kierowniczką produkcji i uczestniczyła w przygotowywaniu transmisji z wydarzeń, które przyciągały uwagę widzów na całym świecie.
Na jej zawodowej liście znalazły się między innymi igrzyska olimpijskie w Pekinie i Paryżu. Widzowie obserwowali wówczas sportowców walczących o medale, a Wierzbicka należała do osób pracujących nad tym, by te emocje mogły trafić na ekrany.
W 2023 roku przyszła niezwykle trudna wiadomość
Wierzbicka zmagała się z chorobą nowotworową. Już w 2018 roku przeszła dwie operacje mastektomii i rekonstrukcji piersi. Potem nastąpiła wielomiesięczna rekonwalescencja.
W 2023 roku sytuacja ponownie stała się poważna. Lekarze wykryli przerzut do węzła chłonnego i kości. Ruszyła zbiórka pieniędzy na leczenie, a w pomoc zaangażowało się również środowisko sportowe.
W czerwcu drużyna hokejowa, do której należała Wierzbicka, rozegrała mecz charytatywny z Hokejową Reprezentacją Artystów Polskich.
Eurosport przekazał wiadomość. Aleksandra Wierzbicka nie żyje
20 września 2026 roku pojawiła się informacja o śmierci Aleksandry Wierzbickiej. Miała 41 lat.
W pożegnaniu opublikowanym przez Eurosport i TVN24 współpracownicy wspominali przede wszystkim jej empatię, pogodę ducha oraz troskę o innych. Maciej Słomczyński zwrócił uwagę na jej szacunek do ludzi, dbałość o szczegóły i gotowość do niesienia pomocy.
Brygida Grysiak przypomniała także o marzeniach Wierzbickiej związanych z aktorstwem i występami przed kamerą.
Przez lata Aleksandra Wierzbicka pomagała tworzyć telewizję od strony, której widz zazwyczaj nie ogląda. Była przy wielkich sportowych emocjach, igrzyskach olimpijskich i codziennej pracy największych redakcji. Wiadomość o jej śmierci sprawiła, że tym razem to właśnie osoba zwykle pozostająca za kamerą znalazła się w centrum uwagi.
Obserwuj nas na Google







