W niedzielę 13 września w rejonie Batyżowieckiej Próby pod Gerlachem doszło do dramatycznego zdarzenia z udziałem dwóch Polaków. Alarm podniósł przypadkowy świadek, który rano powiadomił słowacką Horską Zachranną Służbę.

Ratownicy ruszyli pod Gerlach. Liczyła się każda chwila

Według informacji przekazanych ratownikom 36-letni Polak spadł z wysokości kilku metrów. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, które poprosiły również o pomoc załogę lotniczego pogotowia ratunkowego.

Zobacz także:

W Starym Smokowcu do śmigłowca zabrano dwóch ratowników. Ze względu na położenie miejsca zdarzenia musieli dostać się w jego rejon przy użyciu wyciągarki. Na miejscu potwierdził się najgorszy scenariusz – obrażenia 36-latka okazały się śmiertelne.

Ciało Polaka przetransportowano do Starego Smokowca. Następnie zostało przekazane słowackiej policji oraz lekarzowi medycyny sądowej.

Drugi Polak został w górach. Konieczna była ewakuacja

W miejscu wypadku znajdował się również 40-letni obywatel Polski. Po tym, co wydarzyło się pod Gerlachem, mężczyzna nie był w stanie samodzielnie zejść do doliny.

Ratownicy zdecydowali, że również on zostanie zabrany drogą powietrzną. Śmigłowiec bezpiecznie przetransportował 40-latka na lądowisko w Starym Smokowcu. Niedzielna wyprawa dwóch Polaków zakończyła się więc dramatyczną akcją słowackich służb i śmiercią jednego z nich.