Niedzielny poranek 13 września przyniósł wyjątkowo nerwowe informacje z Lubelszczyzny. Wszystko działo się w czasie rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę, a jego skutki były widoczne w rejonie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Ogień pojawił się tuż przy Polsce. Do sieci trafiło nagranie
Nad ranem dron uderzył w rejonie przejścia granicznego Jagodzin po ukraińskiej stronie. W internecie pojawiło się nagranie, na którym widać płonące ciężarówki oraz budynek stacji benzynowej.
Zobacz także:
Sytuacja błyskawicznie wzbudziła niepokój także po polskiej stronie. Pojawiły się informacje, że jeden z bezzałogowców miał przekroczyć polską granicę. Służby zdementowały jednak te doniesienia.
Polskie myśliwce poderwane. W kilku powiatach zawyły syreny
Po godz. 4 Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało o poderwaniu polskich myśliwców w reakcji na rosyjski atak powietrzny na Ukrainę. Wojsko zaznaczyło, że działania miały charakter prewencyjny i służyły ochronie polskiej przestrzeni powietrznej.
Mieszkańcy części Lubelszczyzny mogli usłyszeć niepokojący hałas. Według służb był to dźwięk samolotów wykonujących manewry. Alert RCB wysłano do sześciu powiatów, gdzie uruchomiono również syreny alarmowe.
Służby sprawdzały zgłoszenia. Nie potwierdzono upadku obiektów
Do służb docierały zgłoszenia dotyczące huków i możliwych wybuchów. Każdy taki sygnał był sprawdzany, jednak przekazane zgłoszenia nie potwierdziły upadku nieznanych obiektów na terenie regionu.
Dowództwo Operacyjne RSZ monitorowało sytuację, a podległe mu siły pozostawały gotowe do natychmiastowej reakcji.
Obserwuj nas na Google







