Dino kojarzy się dziś nie tylko z charakterystycznymi sklepami, lecz także z rozbudowanymi stoiskami mięsnymi. Okazuje się, że za powtarzalnością tej części oferty stoi model, który pozwala sieci kontrolować znaczną część drogi produktu do sklepu.
Jeden trop prowadzi prosto do Wielkopolski
Mięso sprzedawane na wagę w Dino przygotowuje Agro-Rydzyna – spółka zależna Dino Polska. Firma ma siedzibę w południowo-zachodniej Wielkopolsce, działa od ponad 30 lat i zajmuje się między innymi rozbiorem półtusz wieprzowych, produkcją wędlin oraz dystrybucją wyrobów mięsnych.
Zobacz także:
Najbardziej zaskakujący jest jednak sposób działania tego zaplecza. Produkcja Agro-Rydzyny trafia do sklepów Dino. Dzięki temu sieć może ograniczyć liczbę pośredników i zachować kontrolę nad kolejnymi etapami łańcucha dostaw.
Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Według danych przytoczonych w materiale Agro-Rydzyna generuje ponad 14 proc. przychodów ze sprzedaży całej sieci Dino. Pokazuje to, jak ważną częścią biznesowego modelu sieci stało się własne zaplecze mięsne.
Etykiety zdradzają kolejny szczegół
Na samym pochodzeniu mięsa sprawa się nie kończy. Z ustaleń przywołanych w materiale wynika, że mięso i wędliny dostępne w Dino nie zawierają MOM, czyli mięsa oddzielanego mechanicznie. Producent deklaruje również brak oleju palmowego w artykułach trafiających do sieci.
W produkcji stosowane są także naturalne osłonki wędlin. To szczegóły, których podczas szybkich zakupów łatwo nie zauważyć. Dopiero spojrzenie na całe zaplecze pokazuje, że lada mięsna Dino jest częścią znacznie większego i ściśle powiązanego systemu.
Obserwuj nas na Google







