Słowa szefa litewskiego rządu padły 21 września w programie BBC Newsnight. Sinkeviczius mówił o sytuacji bezpieczeństwa w rejonie Morza Bałtyckiego i presji ze strony Rosji. Zapewnił, że w razie bezpośredniego ataku Litwa podejmie walkę.

Wilno szykuje plan na czarny scenariusz

Litewskie władze przygotowują różne warianty działania na wypadek eskalacji. Nie wszystkie szczegóły są podawane publicznie. Wiadomo jednak, że jednym z elementów przygotowań jest sprawna ewakuacja osób starszych z największych miast.

Zobacz także:

Chodzi między innymi o to, by w sytuacji zagrożenia nie doszło do komunikacyjnego paraliżu i wielkich zatorów na drogach wyjazdowych. To pokazuje, że przygotowania nie kończą się na kwestiach militarnych. Rząd bierze pod uwagę również konsekwencje kryzysu dla ludności cywilnej.

Sinkeviczius zwrócił też uwagę na presję, z którą mierzą się mieszkańcy Litwy i innych państw bałtyckich. Wskazał na naruszenia przestrzeni powietrznej przez bezzałogowce i podkreślił, że zagrożenia w regionie nie są dla Litwinów czymś abstrakcyjnym.

- Jeśli nasz kraj zostanie zaatakowany, podejmiemy walkę - mówi. 

Niepokojące zdarzenie nastąpiło zaledwie tydzień wcześniej

Deklaracje premiera nabierają dodatkowego znaczenia w świetle wydarzeń z połowy września. Na wschód od Kowna myśliwce uczestniczące w misji NATO zestrzeliły wrogi bezzałogowiec. Do zdarzenia doszło w litewskiej przestrzeni powietrznej.

Litewski minister obrony Robertas Kaunas poinformował, że maszyna nadleciała od strony Białorusi. W operacji uczestniczyły siły litewskie oraz stacjonujące w kraju siły włoskie. Według informacji przekazanych przez ministra był to pierwszy taki przypadek na Litwie od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.

Dopiero ta informacja pokazała skalę zagrożenia

Najważniejszy szczegół ujawniono jednak po zestrzeleniu maszyny. Minister obrony przekazał, że dron miał na pokładzie ładunek wybuchowy. Po jego strąceniu do działania przystąpili saperzy, którzy zneutralizowali zagrożenie.

Władze Białorusi i Rosji nie odniosły się oficjalnie do tego zdarzenia. Tymczasem Wilno równolegle przygotowuje plany ewakuacyjne i scenariusze na wypadek dalszej eskalacji. To właśnie w takim otoczeniu premier Litwy zapewnia dziś, że jeśli państwo zostanie bezpośrednio zaatakowane, podejmie walkę.