Sobotni wieczór dla jednego z graczy zakończył się spełnieniem marzenia, które co tydzień przyciąga Polaków do kolektur. W losowaniu Lotto padła tylko jedna szóstka. Zwycięski kupon zawierał liczby 3, 6, 9, 22, 40 i 48. Kumulacja została rozbita, a cała główna wygrana przypadła jednej osobie.
Na pierwszy rzut oka trudno wyobrazić sobie lepszą wiadomość. Koniec z liczeniem wydatków, możliwość zakupu domu, podróży czy zabezpieczenia bliskich. Jednak w przypadku tak wielkiej wygranej liczby na kuponie mogą być dopiero początkiem ogromnej życiowej zmiany.
Zobacz także:
Jedna szóstka i życie wywrócone do góry nogami
Skala sobotniego trafienia robi wrażenie. Główna nagroda wyniosła dokładnie 44 794 855 zł. To właśnie tyle przypadło właścicielowi jedynego kuponu z kompletem sześciu prawidłowych liczb.
Nie oznacza to jednak, że dokładnie taka kwota pojawi się na jego koncie. Wygrane w Lotto przekraczające 2280 zł podlegają 10-procentowemu podatkowi. Jest on potrącany podczas wypłaty, więc szczęśliwiec nie musi sam rozliczać tej należności.
W tym przypadku podatek pochłonie 4 479 485,50 zł. Do dyspozycji zwycięzcy pozostanie około 40 315 369,50 zł. Nadal jest to fortuna, o której większość może tylko marzyć. I właśnie tutaj zaczyna się druga, znacznie mniej oczywista część tej historii.
Miliony na koncie mogą uruchomić lawinę
Historie innych zwycięzców pokazują, że nagłe bogactwo nie zawsze oznacza spokojne życie. Onet opisywał przypadki osób, które po wielkich wygranych rzucały się w wir kosztownych zakupów, nietrafionych inwestycji i rozdawania pieniędzy znajomym oraz rodzinie.
Jednym z takich przykładów byli Achim i Petra Bubert. Po zdobyciu 8 mln marek kupowali nieruchomości, samochody, łodzie i inne kosztowne rzeczy. Część pieniędzy rozdali bliskim. Z czasem majątek zniknął, a ich małżeństwo się rozpadło.
Dlatego niemiecki konsultant do spraw nagród Lutz Trabalskis zwracał uwagę na prostą zasadę – nie rozgłaszać informacji o wygranej i możliwie długo zachować dotychczasowy tryb życia.
Jest coś gorszego niż utrata kilku milionów na podatku
Najbardziej niepokojąca informacja pojawia się jednak dopiero przy spojrzeniu na losy większej grupy zwycięzców. Według danych przywołanych przez Onet, amerykańska Krajowa Fundacja Wiedzy Finansowej wskazywała, że aż 70 proc. zwycięzców gier losowych w ciągu kilku lat traci swoją wygraną.
Wraz z pieniędzmi mogą pojawiać się również problemy w relacjach z bliskimi. To oznacza, że dla właściciela kuponu wartego prawie 44,8 mln zł największym wyzwaniem wcale nie musi być 10-procentowy podatek. Znacznie trudniejsze może okazać się to, co zrobić z pozostałymi ponad 40 mln zł, aby fortuna rzeczywiście odmieniła życie na lepsze.
Obserwuj nas na Google







