Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia w Darłowie. 37-latka uczestniczyła w festiwalu muzyki elektronicznej ZEN Wydm. Od tamtej pory trwają poszukiwania, a każdy nowy szczegół sprawy wywołuje kolejne pytania.
Tajemnicze odholowanie auta wywołało poruszenie
Ostatnio uwagę osób śledzących sprawę przykuł samochód należący do zaginionej. W sieci pojawiło się nagranie z jego odholowania z Darłówka. Mogło się wydawać, że za zabraniem pojazdu stoją funkcjonariusze i jest to element kolejnych czynności.
Zobacz także:
Policja wyjaśniła jednak, że wyglądało to inaczej. Mundurowi przeprowadzili oględziny auta już w pierwszych dniach po zgłoszeniu zaginięcia i zabezpieczyli ślady. Następnie samochód został przekazany mężowi Emilii za pisemnym oświadczeniem. To nie policja później go odholowała.
W tym samym czasie poszukiwania nie zwolniły. Ponownie przeczesano kilkadziesiąt hektarów, a działania prowadzono między innymi w Darłowie i Koszalinie oraz w miejscach, gdzie według napływających informacji mogła pojawić się 37-latka.
Jeden szczegół od początku działał na niekorzyść poszukiwań
Do akcji zaangażowano policjantów, strażaków, wolontariuszy, ratowników SAR, policję konną i specjalistyczny sprzęt. W Darłowie pracował również wyspecjalizowany pies sprowadzony z Warszawy. Nie podjął jednak tropu.
Policja zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Informację o zaginięciu otrzymała dopiero po około 48 godzinach. Funkcjonariusze podkreślają, że pierwsze godziny po zniknięciu człowieka mogą mieć ogromne znaczenie dla prowadzonych działań.
Mimo upływu czasu pojawiło się jednak coś, co może zawierać niezwykle ważne informacje o ostatnich godzinach przed zaginięciem.
Telefon Emilii został znaleziony. I wtedy pojawił się problem
Śledczy zabezpieczyli telefon należący do Emilii Koprowskiej. Policja zapewnia, że ma pewność, iż urządzenie rzeczywiście należało do zaginionej. Jego pamięć może zawierać wiadomości, historię połączeń i inne dane pomocne w odtworzeniu ostatnich godzin 37-latki.
Tyle że funkcjonariusze na razie nie mogą dostać się do środka.
Jak przekazała st. asp. Izabela Sreberska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, technicy mają problem z przełamaniem zabezpieczeń telefonu Apple. Policja otrzymała od męża zaginionej kody dostępu do urządzenia.
Przekazane kody nie pasują.
To właśnie dostęp do zawartości telefonu stał się teraz jednym z najważniejszych elementów działań. Śledczy liczą, że zapisane w nim dane mogą pomóc ustalić, co działo się z Emilią w ostatnich godzinach przed utratą kontaktu. Poszukiwania 37-latki nadal trwają.
Obserwuj nas na Google







