Poniedziałkowy finał programu "Jeden z dziesięciu" od początku miał nietypowy przebieg. Do decydującej rozgrywki stanęło aż 11 osób, a nie standardowych dziesięciu zawodników. Wszystko przez remis, do którego doszło wcześniej. To jednak dopiero zapowiadało największą niespodziankę wieczoru.
Finał "Jednego z dziesięciu" miał wyjątkowy przebieg
Wielki finał rozegrany 5 października 2026 r. zakończył się zwycięstwem Sebastiana Witkowskiego. Uczestnik sięgnął po główną nagrodę, ale jego triumf szybko zyskał jeszcze większe znaczenie. Przy podliczaniu punktów zdobytych zarówno we wcześniejszym odcinku, jak i w finale, pojawiła się liczba, której wcześniej w programie nie osiągnął żaden zawodnik.
Zobacz także:
Sebastian Witkowski zakończył swoją przygodę z teleturniejem z dorobkiem 1016 punktów. Tym samym po raz pierwszy w historii "Jeden z dziesięciu" uczestnik przekroczył granicę tysiąca punktów. To właśnie ten rezultat sprawił, że finał przestał być tylko kolejną walką o zwycięstwo, a stał się wydarzeniem wyjątkowym w ponadtrzydziestoletniej historii programu.
Informację przekazał prowadzący Tadeusz Sznuk podczas ogłaszania wyników. Później historyczne osiągnięcie podkreślono również w mediach społecznościowych TVP. Rekordowy rezultat Sebastiana Witkowskiego wyniósł dokładnie 1016 punktów.
Sebastian Witkowski wygrał znacznie więcej niż sam finał
Za zwycięstwo w wielkim finale przewidziano nagrodę w wysokości 40 tys. zł. Na tym jednak nie skończyła się finansowa część sukcesu zwycięzcy. Wynik uzyskany przez Sebastiana Witkowskiego zapewnił mu dodatkowe 10 tys. zł. Łącznie jego konto ma więc zasilić 50 tys. zł.
Tak spektakularny rezultat nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy spojrzy się na historię teleturnieju. "Jeden z dziesięciu" jest obecny w polskiej telewizji od 1994 r. i przez kolejne dekady przez studio przewinęło się wielu świetnie przygotowanych uczestników. Dopiero teraz jednak komuś udało się przekroczyć symboliczną barierę 1000 punktów.
Program prowadzony przez Tadeusza Sznuka od lat opiera się na prostych, ale bezlitosnych zasadach. Uczestnicy mierzą się z pytaniami z różnych dziedzin, a każda błędna odpowiedź może przybliżyć ich do zakończenia gry. Właśnie dlatego osiągnięcie tak wysokiego wyniku wymagało wyjątkowo skutecznej serii odpowiedzi.
Ponad 30 lat programu i dopiero teraz wydarzyło się to po raz pierwszy
Finał z Sebastianem Witkowskim już zapisał się w historii "Jednego z dziesięciu". Nie chodzi wyłącznie o zdobycie głównej nagrody. Najważniejszy okazał się wynik całej rozgrywki, który przekroczył granicę nieosiągalną wcześniej dla żadnego uczestnika teleturnieju.
Widzowie zobaczyli więc finał, który wyróżnił się podwójnie. Najpierw do rywalizacji przystąpiło nietypowe grono 11 finalistów, a później zwycięzca ustanowił pierwszy w historii programu wynik przekraczający 1000 punktów. Sebastian Witkowski zakończył rozgrywkę z 1016 punktami i nagrodami o łącznej wartości 50 tys. zł. Taki wieczór w "Jeden z dziesięciu" wcześniej się nie zdarzył.
Obserwuj nas na Google







