Wybierając strój na podróż, wiele osób myśli przede wszystkim o wygodzie albo wyglądzie. Tymczasem to, co świetnie sprawdza się na lotnisku i podczas urlopu, kilka kilometrów nad ziemią może szybko stać się źródłem sporego dyskomfortu.

Stewardesa ostrzega pasażerów. Te wybory mogą zepsuć cały lot

Doświadczona stewardesa Sille, publikująca materiały w mediach społecznościowych jako @sillerydell, zwróciła uwagę na cztery elementy stroju, których lepiej unikać podczas lotu. Jak podkreśla, nie chodzi o ocenianie mody, lecz o komfort, higienę i bezpieczeństwo pasażerów.

Zobacz także:

Na pierwszy ogień idą japonki oraz inne luźne klapki. Choć podczas wakacyjnej podróży wydają się naturalnym wyborem, na pokładzie mogą szybko pokazać swoje mniej przyjemne oblicze. W samolocie temperatura potrafi być niska, a stopy podczas lotu mogą puchnąć.

Problem pojawia się również wtedy, gdy trzeba szybko przemieścić się po terminalu. Obuwie bez odpowiedniej stabilizacji nie ułatwia biegu do odległej bramki, a w nieprzewidzianej sytuacji może zwiększyć ryzyko potknięcia. Stewardesa zwraca także uwagę na kontakt stóp z podłogami na lotnisku i w samolocie.

Krótkie ubrania wyglądają niewinnie. Na pokładzie pojawia się problem

Kolejnym wyborem, który może dać się pasażerom we znaki, są krótkie spodenki i mocno odsłaniające brzuch koszulki. Powód jest prosty. Klimatyzacja na pokładzie potrafi sprawić, że po początkowym komforcie szybko zaczynamy marzyć o dodatkowej warstwie ubrania.

Dochodzi do tego kwestia kontaktu skóry z fotelem. Siedzenia każdego dnia służą wielu pasażerom, dlatego ekspertka radzi ograniczyć bezpośrednie dotykanie tapicerki odsłoniętymi udami czy plecami. Rozsądniejszym wyborem mają być długie spodnie i klasyczna koszulka.

Nie najlepiej wypadają także bardzo ciasne i sztywne jeansy. Podczas podróży ciało może zatrzymywać wodę i lekko puchnąć, a mocno dopasowane spodnie zaczynają wtedy uwierać. Przy wielogodzinnym siedzeniu nawet niewielki ucisk może zamienić się w irytujący dyskomfort.

Jeden cienki T-shirt może nie wystarczyć. Jest prostsze rozwiązanie

Czwartym błędem jest zakładanie tylko jednej cienkiej warstwy, szczególnie gdy celem podróży jest ciepły kraj. Temperatura na zewnątrz po lądowaniu może być wysoka, ale warunki w kabinie podczas lotu bywają zupełnie inne.

Według stewardesy znacznie lepiej sprawdza się ubiór warstwowy. Luźniejsze, elastyczne spodnie, zakryte buty ze skarpetkami oraz dodatkowy sweter albo bluza w bagażu podręcznym pozwalają szybko dostosować się do temperatury.

To drobna zmiana, o której łatwo zapomnieć podczas pakowania. Jak pokazują wskazówki ekspertki, strój na lot nie powinien jednak odpowiadać wyłącznie pogodzie w miejscu docelowym. Kilka godzin spędzonych w kabinie rządzi się własnymi zasadami i właśnie tam wakacyjny zestaw może przejść wyjątkowo niewygodny test.