Informację o śmierci artysty potwierdziła jego rodzina. Przez ostatnie lata zmagał się z zaawansowaną demencją.
Jego sztuka była dosłownie wszędzie. Tak narodziła się ikona lat 60.
Intensywne barwy, kosmiczne pejzaże, gwiazdy, motyle i słońca – styl Petera Maxa trudno było pomylić z jakimkolwiek innym. Jego psychodeliczne prace stały się częścią wizualnego języka kontrkultury oraz ruchu flower power.
Zobacz także:
W szczycie popularności jego grafiki trafiały na plakaty, okładki i przedmioty codziennego użytku. W 1969 roku sam Max znalazł się na okładce magazynu Life. Artysta potrafił połączyć sztukę z kulturą masową na skalę, która przyniosła mu ogromną rozpoznawalność.
Jego projekty wychodziły daleko poza galerie. Max był oficjalnym artystą igrzysk olimpijskich, Super Bowl, piłkarskich mistrzostw świata i World Series. Jego sztuka pojawiła się także na Boeingu 777 oraz statku wycieczkowym Norwegian Cruise Line.
Od ucieczki z Berlina do artystycznego podboju Ameryki
Peter Max Finkelstein urodził się w 1937 roku w Berlinie w żydowskiej rodzinie. Jeszcze jako niemowlę wraz z bliskimi uciekł przed nazistowskimi prześladowaniami do Szanghaju. Później mieszkał między innymi w Izraelu i Paryżu, aż jako nastolatek osiadł w Nowym Jorku.
To właśnie tam rozpoczął artystyczną drogę, która uczyniła go jednym z najbardziej charakterystycznych twórców swojej epoki. Portretował gwiazdy kultury, muzyków i polityków. Wśród bohaterów jego prac znaleźli się między innymi The Beatles, Jimi Hendrix, Mick Jagger, Nelson Mandela i Taylor Swift.
Peter Max miał 88 lat. Pozostawił po sobie sztukę, która wyszła daleko poza ściany galerii i przez dekady pozostawała jednym z najbardziej charakterystycznych obrazów amerykańskiej popkultury.
Obserwuj nas na Google






