Anton Grunis dowodził 4. Samodzielną Brygadą Zmotoryzowaną walczącą w obwodzie donieckim. Informacje o śmierci wojskowego przekazały rosyjskie media oraz kanały na Telegramie. Nie podano jednak dokładnej daty, miejsca ani okoliczności jego śmierci.

Meldował bezpośrednio Putinowi. Chodziło o ważne miasto

Nazwisko Grunisa zrobiło się głośne w lipcu 2026 roku. Jego jednostka uczestniczyła w walkach o Kostiantynówkę w obwodzie donieckim, a generał wraz z rosyjskim sztabem generalnym zameldował Władimirowi Putinowi o całkowitym opanowaniu miasta.

Zobacz także:

Ukraiński Sztab Generalny zaprzeczył wówczas rosyjskim twierdzeniom. Kostiantynówka pozostawała jednym z miejsc intensywnych działań prowadzonych przez rosyjskie wojska na wschodzie Ukrainy.

Niedługo później kariera Grunisa doczekała się kolejnego głośnego momentu. 28 sierpnia rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że wojskowy otrzymał Złotą Gwiazdę Bohatera Rosji. Odznaczenie wręczył mu minister obrony Andriej Biełousow.

Rosyjskie media przekazały wiadomość. Szczegółów wciąż brakuje

Informacje o śmierci generała pojawiły się 16 września. Powołujące się na źródła w jego brygadzie rosyjskie media potwierdziły, że Grunis nie żyje. Wiadomość przekazał również niezależny portal ASTRA oraz społeczność absolwentów rosyjskich szkół wojskowych na Telegramie.

W opublikowanych przekazach zabrakło jednak kluczowych szczegółów. Nie ujawniono dokładnej daty ani miejsca śmierci dowódcy.

Z rezerwy wrócił na front. Miał za sobą długą karierę

Grunis ukończył kazańską szkołę wojskową imienia Suworowa w 1996 roku, jeszcze przed ukończeniem 17 lat. W kolejnych latach uczestniczył w wojnach w Czeczenii oraz w rosyjskiej inwazji na Gruzję.

W 2021 roku odszedł do rezerwy. Do służby wrócił po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Dowodził siłami działającymi na kierunku bachmuckim i kostiantynowskim. Ostatnie miesiące przyniosły mu zarówno osobisty meldunek dla Putina, jak i najwyższe rosyjskie odznaczenie państwowe. Teraz rosyjskie źródła potwierdziły jego śmierć.