Zatrzymanie przez policję miało być tylko krótką formalnością. Tymczasem jeden sygnał urządzenia wystarczył, by zawodowy kierowca zaczął obawiać się o swoją przyszłość. Najbardziej niepokojące było to, że nie potrafił wyjaśnić, dlaczego alkomat wykazał obecność alkoholu.
Alkomat zaświecił się na czerwono. Kierowca nie mógł uwierzyć w wynik
Paweł, kierowca busa, został zatrzymany do rutynowej kontroli trzeźwości zaledwie kilkaset metrów od swojego domu. Mężczyzna zapewniał, że nie spożywał alkoholu ani tego dnia, ani poprzedniego. Nie spodziewał się więc żadnych problemów. Jednak już pierwszy pomiar przyniósł niepokojący sygnał.
Zobacz także:
Przesiewowy alkomat wyświetlił czerwoną kontrolkę. Policjanci sięgnęli po kolejne urządzenie, które wskazało 0,10 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Paweł początkowo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Pomylił bowiem jednostki pomiaru, uznając wynik za niższy od dopuszczalnego limitu.
Dla mężczyzny stawka była wyjątkowo wysoka. Jako zawodowy kierowca potrzebował prawa jazdy do wykonywania pracy. Dodatni wynik badania oznaczał więc nie tylko stres podczas kontroli, lecz także obawę o dalsze zatrudnienie. Tym bardziej że sam nie wiedział, skąd wziął się alkohol wykryty przez urządzenie.
Zwykłe produkty mogą zmylić alkomat. Lista jest zaskakująco długa
Podczas oczekiwania na kolejne badanie Paweł próbował znaleźć przyczynę nietypowego odczytu. Przypomniał sobie, że przed wyjściem z domu mył zęby. Nie ustalono jednak jednoznacznie, czy właśnie ta czynność wpłynęła na wynik kontroli.
Okazuje się, że alkohol może znajdować się w wielu produktach codziennego użytku. Należą do nich między innymi płyny do płukania ust, niektóre syropy, aerozole do gardła, kosmetyki i środki dezynfekcyjne. Problem mogą powodować również określone słodycze oraz e-papierosy.
Co ciekawe, czuły alkomat może zareagować nawet po użyciu spryskiwacza z zimowym płynem do szyb. Wystarczy krótkotrwała obecność oparów alkoholu w wydychanym powietrzu. Nie musi to jednak oznaczać, że alkohol rzeczywiście znajduje się we krwi kierowcy.
Wystarczyło 15 minut. Drugi wynik całkowicie zmienił sytuację
Przełom nastąpił podczas ponownego badania. Po 15 minutach urządzenie wskazało 0,0 mg/l. Policjant odnotował rezultat, a kontrola dobiegła końca. Dla Pawła oznaczało to koniec stresującej sytuacji, która jeszcze chwilę wcześniej mogła wydawać się poważnym problemem.
Wyjaśnienie tego zjawiska wiąże się ze sposobem działania alkomatów. Alkohol pozostały w jamie ustnej może przez kilka minut wpływać na odczyt, mimo że nie odzwierciedla faktycznego stężenia alkoholu w organizmie. Sam czujnik elektrochemiczny nie potrafi automatycznie odróżnić tych dwóch sytuacji.
Dlatego tak ważny jest ponowny pomiar po odpowiednim odstępie czasu. Po 15 minutach pozostałości alkoholu w ustach powinny już zniknąć. Dodatkowo można przepłukać jamę ustną wodą. Właśnie taka weryfikacja pozwala uniknąć pochopnej oceny pierwszego wyniku.
Jeden odczyt może wywołać ogromny stres. Kierowcy powinni o tym wiedzieć
W Polsce granica stanu po użyciu alkoholu zaczyna się od 0,2 promila we krwi, co odpowiada 0,10 mg/l w wydychanym powietrzu. Przekroczenie dozwolonego poziomu może oznaczać poważne konsekwencje, w tym utratę możliwości prowadzenia pojazdów.
Historia Pawła pokazuje jednak, dlaczego pojedynczego odczytu nie należy traktować bez uwzględnienia okoliczności badania. Pozostałości alkoholu w ustach mogą zniknąć szybko, ale alkohol rzeczywiście obecny w organizmie jest usuwany znacznie wolniej, przeciętnie w tempie około 0,1–0,15 promila na godzinę.
To istotna różnica, szczególnie dla osób, które codziennie siadają za kierownicą. Pozornie niewinny produkt może chwilowo wpłynąć na wskazanie alkomatu. Przypadek zawodowego kierowcy pokazuje, jak duże znaczenie ma prawidłowo przeprowadzona kontrola i powtórzenie badania.
Obserwuj nas na Google







