W piątek 23 października potwierdzono śmierć trzyletniego chłopca, który został potrącony przez karetkę na terenie przedszkola. Dziecko od poniedziałku przebywało w szpitalu w Rzeszowie. Sprawą zajmuje się prokuratura, która ujawniła nowe informacje dotyczące prowadzonego śledztwa.

Karetka potrąciła 3-latka podczas pokazu ratownictwa. Dramat w Jedliczu

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 19 października na terenie Przedszkola Samorządowego w Jedliczu w województwie podkarpackim. Tego dnia zorganizowano pokaz ratownictwa medycznego, podczas którego dzieci miały okazję zapoznać się z pracą służb ratunkowych. W pewnym momencie wydarzyło się coś, czego nikt nie przewidział.

Zobacz także:

Podczas pokazu trzyletni chłopiec został potrącony przez karetkę pogotowia. Skutki zdarzenia okazały się niezwykle poważne. Dziecko doznało ciężkich obrażeń, w tym urazu głowy. Konieczna była pilna pomoc medyczna, a stan malucha wymagał specjalistycznego leczenia szpitalnego.

Rannego trzylatka przewieziono do jednego ze szpitali w Rzeszowie. Tam lekarze przez kolejne dni walczyli o jego życie. Od początku sytuacja była bardzo poważna. Wypadek podczas wydarzenia poświęconego ratowaniu zdrowia i życia nabrał szczególnie tragicznego wymiaru.

Nie żyje 3-latek potrącony przez karetkę. Prokuratura potwierdziła najgorsze

W piątek 23 października nadeszły dramatyczne informacje. Pomimo kilkudniowych starań lekarzy trzyletniego chłopca nie udało się uratować. Dziecko zmarło w szpitalu w Rzeszowie. Wiadomość o jego śmierci została potwierdzona przez Prokuraturę Okręgową w Krośnie.

Jako pierwszy informację o śmierci chłopca przekazał lokalny portal Krosno112, powołując się na rodziców dziecka. Następnie tragiczne doniesienia potwierdziła prokurator Marta Kolendowska-Matejczuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Śmierć trzylatka oznacza dramatyczny finał zdarzenia, do którego doszło zaledwie cztery dni wcześniej. Chłopiec został ciężko ranny podczas pokazu ratownictwa medycznego, a kolejne dni spędził pod opieką lekarzy. Teraz kluczowe pozostaje ustalenie dokładnych okoliczności wypadku i tego, czy doszło do zaniedbań.

Zatrzymano kierowcę karetki i dwie przedszkolanki. Wiadomo, co stało się później

Po wypadku w Jedliczu rozpoczęły się działania służb. W związku ze zdarzeniem zatrzymano trzy osoby. Byli to kierowca ambulansu oraz dwie przedszkolanki. Sprawa od początku wymagała szczegółowego wyjaśnienia, ponieważ do potrącenia dziecka doszło podczas zorganizowanych zajęć na terenie placówki.

Jak przekazała w środę prokurator Marta Kolendowska-Matejczuk, wszystkie trzy zatrzymane osoby zostały przesłuchane w charakterze świadków, a następnie zwolnione. Samo zatrzymanie nie oznaczało więc przedstawienia im zarzutów. Śledczy nadal analizują okoliczności wypadku.

Postępowanie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Krośnie. Śledztwo prowadzone jest w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo oraz nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na obecnym etapie nie wskazano osoby, której przedstawiono by zarzuty w tej sprawie.

Co dalej ze śledztwem po śmierci dziecka? Śledczy przekazali ważne informacje

Śmierć trzyletniego chłopca to nowa, niezwykle istotna okoliczność w prowadzonym postępowaniu. Prokuratura podkreśla jednak, że na moment piątkowego komunikatu nie podjęto jeszcze nowych decyzji procesowych związanych z tą informacją.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie wyjaśniła, że nikomu dotąd nie postawiono zarzutów. Z tego powodu nie można jeszcze mówić o zmianie kwalifikacji czynu. Śledztwo pozostaje w toku, a jego dalszy przebieg będzie zależał od ustaleń prowadzących sprawę.

Tragedia w Jedliczu pozostawia wiele pytań dotyczących bezpieczeństwa dzieci podczas pokazów ratownictwa medycznego. Na odpowiedzi trzeba poczekać do kolejnych ustaleń śledczych. Pewne jest już jednak, że poniedziałkowy wypadek w przedszkolu zakończył się śmiercią trzyletniego chłopca.