Służby musiały zmierzyć się z wyjątkowo trudną akcją w górzystym terenie. Nie chodziło wyłącznie o dotarcie do poszkodowanych. Ratownicy musieli również dokładnie sprawdzić okolicę, by nikogo nie pozostawić bez pomocy.
Autokar runął do wąwozu. Przerażający wypadek na górskiej drodze
Do poważnego wypadku doszło w niedzielę 25 października w Katalonii, na północnym wschodzie Hiszpanii. Około godziny 16.30 służby otrzymały zgłoszenie dotyczące zdarzenia na krętej, górskiej drodze między Barceloną a Gironą. Na miejscu rozegrały się sceny wymagające natychmiastowej mobilizacji ratowników.
Zobacz także:
Autokar zderzył się z samochodem osobowym, po czym wypadł z jezdni. Pojazd stoczył się z około 20-metrowego nasypu i zatrzymał w głębokim wąwozie. Otaczały go skały oraz drzewa, które znacznie utrudniały dostęp do miejsca zdarzenia. Sytuacja od początku była niezwykle trudna.
Co szczególnie poruszające, właśnie roślinność mogła zapobiec jeszcze poważniejszym skutkom wypadku. Drzewa zamortyzowały upadek autokaru i powstrzymały jego dalsze staczanie się. Strażacy zwracali jednak uwagę na niestabilny teren, który komplikował prowadzenie działań ratunkowych.
Aż 83 osoby ranne. Stan siedmiu poszkodowanych budzi największy niepokój
Bilans wypadku okazał się alarmujący. Według przekazanych informacji obrażenia odniosły łącznie 83 osoby. Aż 24 poszkodowanych wymagało przewiezienia do szpitali. Szczególnie poważny jest stan siedmiu osób, które doznały ciężkich obrażeń i potrzebowały specjalistycznej pomocy medycznej.
Skala zdarzenia wymusiła ogromną mobilizację służb. Na miejsce skierowano 23 karetki pogotowia oraz dwa śmigłowce medyczne. Do akcji dołączyły specjalistyczne zespoły, w tym ratownicy górscy. Zapewniono również wsparcie psychologiczne osobom dotkniętym dramatycznymi wydarzeniami.
Na tym pomoc się nie skończyła. W prowincji Barcelona uruchomiono punkt wsparcia z udziałem Czerwonego Krzyża. Poszkodowani mogli otrzymać tam wodę i koce. Do działań włączyli się także wolontariusze z pobliskich miejscowości, wspierając organizację pomocy po wypadku.
Drony, psy tropiące i trudne poszukiwania. Ratownicy sprawdzali każdy fragment terenu
Szczególny niepokój wzbudzała konieczność przeszukania okolicy rozbitego autokaru. Strażacy wykorzystali drony, kamery termowizyjne oraz psy tropiące. Wszystko po to, by upewnić się, że poza pojazdem nie pozostał nikt, kto mógłby potrzebować pilnej pomocy.
Podczas pierwszych poszukiwań nie odnaleziono kolejnych poszkodowanych. Służby zapowiedziały jednak dalsze sprawdzanie terenu w poniedziałek. Nie wyjaśniono jednoznacznie, czy ktokolwiek z podróżujących autokarem był uznawany za zaginionego. Ta kwestia pozostawała więc bez ostatecznego rozstrzygnięcia.
Dramatyczną sytuację śledziły również władze regionu. Prezydent Katalonii Salvador Illa przekazał, że z dużym niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń i pozostaje w kontakcie z odpowiedzialnymi za działania służbami oraz przedstawicielami władz.
Rozbity autokar wyciągany z wąwozu. Policja wyjaśnia przyczyny dramatu
Po zakończeniu najpilniejszych działań ratunkowych rozpoczęła się kolejna trudna operacja. Służby przystąpiły do wydobywania autokaru z wąwozu przy użyciu dźwigów. Położenie pojazdu między skałami i drzewami sprawiało, że całe przedsięwzięcie wymagało szczególnej ostrożności.
Okoliczności wypadku bada katalońska policja. Wiadomo, że przed wypadnięciem z drogi autokar zderzył się z samochodem osobowym. Nie ustalono jednak ostatecznie, co doprowadziło do zdarzenia. Śledczy mają wyjaśnić dokładny przebieg wypadku, którego skutki okazały się tak poważne dla dziesiątek osób.
Obserwuj nas na Google







