Wszystko wydarzyło się podczas służby. Policjanci pojawili się na terenie posesji w Kraśniku Górnym w powiecie bolesławieckim. Ich celem było zatrzymanie mężczyzny podejrzanego o kradzież. Nikt nie przypuszczał, jak dramatyczny obrót przybierze ta akcja.

Policyjna akcja nagle zamieniła się w dramat

Do zdarzenia doszło w czwartek. Podczas wykonywania obowiązków służbowych poważnie ranny został jeden z funkcjonariuszy. Był nim sierż. Natan Sieroń z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu. Policjant trafił do szpitala z bardzo poważnymi obrażeniami.

Zobacz także:

Miał zaledwie 29 lat. Od niespełna dwóch lat pracował w pionie kryminalnym bolesławieckiej policji. Służba, która była jego codziennością, podczas tej interwencji przybrała dramatyczny obrót.

Mężczyzna, którego chciały zatrzymać służby, został ujęty. 33-latek już w piątek usłyszał poważne zarzuty. Dotyczą one między innymi usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, napaści na funkcjonariusza policji oraz nielegalnego posiadania broni.

29-letni funkcjonariusz trafił do szpitala. Rozpoczęła się walka o jego życie

Po wydarzeniach w Kraśniku Górnym uwaga skupiła się na stanie rannego policjanta. Obrażenia były bardzo poważne. Dla jego bliskich, kolegów i całej policyjnej społeczności rozpoczęły się godziny pełne niepewności.

Sierż. Natan Sieroń należał do pionu kryminalnego. Policja podkreśliła później, że swoją pracę traktował jako zobowiązanie i odpowiedzialność, którą wykonywał z oddaniem. Tragiczna interwencja miała pokazać, jak wysoką cenę może nieść ze sobą codzienna służba.

Jeszcze dzień wcześniej był na akcji. W piątkowy wieczór wszystko się zmieniło.

W piątek wieczorem policja przekazała wiadomość, która poruszyła środowisko

25 września służby poinformowały o najgorszym możliwym finale. Mimo walki o jego życie sierż. Natan Sieroń zmarł. Miał 29 lat.

Policja pożegnała funkcjonariusza, podkreślając, że do końca pozostał wierny złożonemu ślubowaniu i wykonywał swoje obowiązki mimo zagrożenia. Jego odejście nazwano ogromną tragedią dla rodziny, bliskich, koleżanek, kolegów oraz całej policyjnej społeczności.

Kondolencje rodzinie zmarłego złożyli Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń oraz kierownictwo polskiej policji. Dramatyczna akcja w Kraśniku Górnym zakończyła się więc wiadomością, której najbardziej się obawiano – 29-letni policjant nie wróci już ze służby.