Przed listopadowym weekendem sytuacja na stacjach benzynowych robi się wyjątkowo ciekawa. Rząd ustala kolejne limity cen, a zmiany na rynku hurtowym dają nadzieję na korzystniejsze rachunki. Najważniejsze rozstrzygnięcie ma nadejść już w piątek.

Minister energii zapowiada tańsze paliwo. Padł konkretny termin

To wiadomość, na którą czekało wielu kierowców. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że ceny paliw mogą spaść już w piątek, 30 października. Wszystko tuż przed weekendem Wszystkich Świętych, kiedy Polacy ruszą w podróże do rodzinnych miejscowości i na cmentarze.

Zobacz także:

Szef resortu przekazał tę informację 29 października podczas programu News Michalskiego w TVN24+. Wyjaśnił, że na możliwe obniżki wskazują aktualne ceny hurtowe paliw. Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja jest bardzo zmienna i nie można zagwarantować, że stawki rzeczywiście spadną.

To ważne zastrzeżenie. Rynek paliw reaguje na wydarzenia na świecie niemal każdego dnia. Szczególne znaczenie mają napięcia na Bliskim Wschodzie oraz sytuacja wokół Cieśniny Ormuz. Mimo tej niepewności najnowsze sygnały dają kierowcom powody do ostrożnego optymizmu.

Nowe ceny paliw przed Wszystkich Świętych. Tych kwot stacje nie mogą przekroczyć

Jeszcze przed zapowiadanymi zmianami kierowcy poznali urzędowe limity cen paliw obowiązujące 29 października. Za litr benzyny 95 można zapłacić maksymalnie 6,53 zł, a za benzynę 98 nie więcej niż 7,37 zł. Najwyższy dopuszczalny koszt litra oleju napędowego wynosi 8,20 zł.

To kwoty graniczne, których stacje paliw nie mogą przekraczać. Nie oznacza to jednak, że wszędzie trzeba płacić dokładnie tyle. Poszczególne punkty sprzedaży mogą oferować niższe ceny, co daje kierowcom możliwość znalezienia korzystniejszej oferty przed wyjazdem.

Najwięcej emocji budzi jednak piątkowy komunikat. Właśnie 30 października mają zostać ogłoszone konkretne stawki na długi weekend. Dla osób planujących pokonanie setek kilometrów może to być istotna informacja przy ustalaniu kosztów całej podróży.

Rządowa tarcza paliwowa zmienia zasady. Kierowcy mają zyskać

Za urzędowymi limitami stoi program Ceny Paliwa Niżej, czyli CPN. Mechanizm obowiązuje od początku października i ma chronić kierowców przed gwałtownymi wzrostami cen. Zgodnie z obecnymi założeniami pakiet ma funkcjonować do 31 grudnia 2026 roku.

Program obejmuje nie tylko maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego. Rząd obniżył również VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz ograniczył akcyzę. Celem tych działań jest zmniejszenie kosztów tankowania i niedopuszczenie do sytuacji, w której korzyści z niższych podatków zatrzymają firmy paliwowe.

Finansowanie całego mechanizmu ma zapewnić podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Z kolei urzędowe limity mają ograniczać możliwość podnoszenia marż kosztem kierowców. To szczególnie istotne w okresach wzmożonego ruchu, takich jak nadchodzące Wszystkich Świętych.

Piątek przyniesie rozstrzygnięcie. Kierowcy czekają na oficjalne stawki

Wszystko zależy teraz od kolejnego komunikatu Ministerstwa Energii. To piątkowe ogłoszenie pokaże, jak wysokie będą maksymalne ceny paliw podczas listopadowego weekendu. Jeśli zapowiedzi ministra się sprawdzą, kierowcy mogą odczuć ulgę przy dystrybutorach.

Na razie jedno jest pewne – obowiązujące limity wyznaczają górną granicę rachunków za litr paliwa, a zmiany cen hurtowych dają szansę na ich obniżenie. Dla milionów Polaków, którzy właśnie przygotowują się do wyjazdów na groby bliskich, najbliższe godziny mogą przynieść dobre wiadomości.