Wszystko zaczęło się podczas relacji dotyczącej działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Temat od początku budził emocje, ale tym razem uwaga szybko przeniosła się z samej instytucji na zachowanie dziennikarzy dwóch konkurencyjnych stacji. Przed kamerami rozegrała się scena, która przybrała niespodziewany obrót.
Reporter Republiki przerwał relację TVP Info. Zaczęło się od niewygodnych pytań
29 października 2026 roku Bartłomiej Bublewicz z TVP Info relacjonował wydarzenia sprzed siedziby KRRiT. Materiał dotyczył stanowiska telewizji publicznej wobec działań Rady. TVP zwracała uwagę na brak kar dla Telewizji Republika, wskazując, że istnieją podstawy do ich nałożenia.
Zobacz także:
W pewnym momencie do reportera podszedł Michał Gwardyński z Telewizji Republika. Zamiast spokojnej relacji pojawiły się pytania dotyczące pieniędzy przeznaczonych na chore dzieci oraz procesu likwidacji telewizji publicznej. Bublewicz musiał nagle odnieść się do słów kolegi po fachu.
Reporter TVP Info nie przerwał jednak swojego wystąpienia. W odpowiedzi przywołał artykuł 18 ustawy o radiofonii i telewizji, dotyczący między innymi zakazu propagowania działań sprzecznych z prawem oraz treści nawołujących do nienawiści i dyskryminacji. Następnie zarzucił Gwardyńskiemu wcześniejsze działania wymierzone w policjantkę.
Ostre zarzuty przed kamerami. Reporterzy TVP i Republiki nie odpuszczali
Na tym wymiana zdań się nie skończyła. Gwardyński zarzucił TVP Info wprowadzanie widzów w błąd. Zachęcał też odbiorców do oglądania Republiki, jednocześnie ostro krytykując telewizję publiczną i sposób jej finansowania. Spór wyraźnie wykroczył poza temat pierwotnej relacji.
Widzowie TVP Info zobaczyli tylko część konfrontacji. Dalszy przebieg rozmowy pokazała Telewizja Republika. I właśnie wtedy pojawiły się słowa Bublewicza, które nadały całej sytuacji zupełnie inny ton. Reporter przestał skupiać się na zarzutach i zwrócił się bezpośrednio do Gwardyńskiego.
Nagle padły zaskakujące słowa. Bublewicz próbował zakończyć sprzeczkę
Bublewicz przypomniał rozmówcy, że znają się również poza tą konkretną sytuacją i zdarza im się rozmawiać. Podkreślił, że nie jest rzecznikiem TVP, więc nie odpowiada za wszystkie działania stacji. Dał też jasno do zrozumienia, że nie widzi sensu w dalszym publicznym sporze.
Gwardyński nie zakończył jednak rozmowy. Poruszył kolejną sprawę, tym razem dotyczącą sposobu przedstawienia zatrzymania Piotra W. przez telewizję publiczną. Chodziło o określenie mężczyzny mianem nożownika, choć według przytoczonych informacji znaleziono przy nim nóż, ale nikogo nim nie zaatakował.
Odpowiedź Bublewicza mogła zaskoczyć osoby spodziewające się dalszej kłótni. Reporter TVP Info przyznał, że takie przedstawienie sprawy nie powinno mieć miejsca. Ponownie zwrócił się do Gwardyńskiego po imieniu i zaapelował o zakończenie rozmowy, przypominając o ich wzajemnej znajomości.
Dwie telewizje, jedna sprzeczka. Finał wyglądał inaczej niż początek
Cała sytuacja rozpoczęła się od sporu o działania KRRiT wobec Republiki, a zakończyła rozmową o odpowiedzialności dziennikarzy za słowa. Obaj reporterzy przedstawili swoje zarzuty, ale to próba wyciszenia konfliktu przez Bublewicza stała się najbardziej nieoczekiwanym momentem tej wymiany.
Co to za starcie xDDD TVP info vs Republika część 12345 https://t.co/YzmRoOdscv
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolski) October 29, 2026
Konfrontacja pokazała również, jak różny obraz jednego wydarzenia może trafić do widzów dwóch stacji. TVP Info nie pokazało dalszej części rozmowy, którą wyemitowała Republika. Dzięki temu dopiero drugi przekaz pozwolił zobaczyć, jak reporterzy zakończyli swoje spotkanie przed siedzibą KRRiT.
Obserwuj nas na Google







