Końcowe lata przed emeryturą potrafią być wyjątkowo trudne. Utrata zatrudnienia w tym okresie może oznaczać poważne problemy finansowe. Tymczasem okazuje się, że rodzaj podpisanej umowy nie zawsze ma takie znaczenie, jak mogłoby się wydawać.
Sąd Najwyższy rozstrzygnął spór. Pracownicy na umowach terminowych zyskali ochronę
Siedmioosobowy skład Sądu Najwyższego podjął uchwałę, która wyjaśnia ważną kwestię dotyczącą ochrony przedemerytalnej. Sędziowie uznali, że zakaz wypowiadania umów o pracę obejmuje również osoby zatrudnione na czas określony, nawet jeśli ich umowa kończy się przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
Zobacz także:
To istotne rozstrzygnięcie dla pracowników, którzy dotychczas mogli mieć wątpliwości co do swoich praw. W centrum sprawy znalazł się art. 39 Kodeksu pracy, chroniący osoby znajdujące się w okresie przedemerytalnym. Sąd Najwyższy jasno wskazał, iż sam termin zakończenia umowy nie pozbawia pracownika tej ochrony.
Co szczególnie ważne, pracodawca nie może wypowiedzieć chronionej umowy wyłącznie z powodów ekonomicznych lub organizacyjnych, jeśli pracownik spełnia ustawowe warunki. Nie oznacza to jednak automatycznego przedłużenia każdej umowy terminowej aż do przejścia na emeryturę.
Pracownicy po 50. roku życia powinni to wiedzieć. Sam wiek nie wystarczy
Choć wiadomość ma szczególne znaczenie dla starszych pracowników, nie każda osoba po pięćdziesiątce jest automatycznie chroniona przed wypowiedzeniem. Przepisy dotyczą osób, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego pozostały nie więcej niż cztery lata, pod warunkiem spełnienia pozostałych wymogów ustawowych.
W praktyce oznacza to, że ochrona może obejmować kobiety od 56. roku życia oraz mężczyzn od 61. roku życia, przy uwzględnieniu powszechnego wieku emerytalnego. Kluczowe znaczenie ma również staż pracy pozwalający uzyskać prawo do emerytury po osiągnięciu odpowiedniego wieku.
Właśnie dlatego uchwała Sądu Najwyższego budzi tak duże zainteresowanie. Pracownik spełniający warunki ochrony nie może zostać jej pozbawiony tylko dlatego, że podpisał umowę na czas określony. To ważna wiadomość dla osób planujących ostatnie lata aktywności zawodowej.
Pracodawcy muszą uważać. Uchwała ma szczególną moc
Na tym znaczenie decyzji się nie kończy. Uchwała otrzymała moc zasady prawnej, co nadaje jej szczególną wagę w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Kolejne składy tego sądu muszą uwzględniać przyjętą wykładnię, a odejście od niej wymaga zastosowania specjalnej procedury.
Co ciekawe, stanowisko nie zapadło bez sprzeciwu. Zgłoszono dwa zdania odrębne, jednak nie zmieniły one przyjętego rozstrzygnięcia. Sędziowie przesądzili, że rodzaj umowy nie może sam w sobie wyłączać ochrony przewidzianej w art. 39 Kodeksu pracy.
Dla firm oznacza to konieczność szczególnie uważnego podejmowania decyzji kadrowych. Dla pracowników zbliżających się do emerytury jest to natomiast ważne potwierdzenie przysługujących im praw. Granica została wyznaczona jasno – umowa terminowa nie oznacza utraty ochrony przedemerytalnej.
Obserwuj nas na Google







