McKenna West miała urodzić dziecko parze z Kalifornii. Wszystko zmieniło się, gdy w czasie ciąży wykryto poważną wadę serca. Przyszli rodzice chcieli przerwania ciąży, lecz surogatka odmówiła. To był dopiero początek konfliktu.
Urodziła chłopca. Chwilę później sytuacja zmieniła się diametralnie
West, mieszkanka Alaski, przyjechała w sierpniu do Dallas. 12 sierpnia urodziła chłopca cierpiącego na zespół niedorozwoju lewego serca. Noworodek wymagał pilnej pomocy medycznej i tuż po narodzinach przeszedł operację. Jego stan pozostaje krytyczny.
Zobacz także:
Spór o dziecko szybko przeniósł się na salę sądową. Kalifornijski sąd uznał Omara Ahmeda i Nausheen Gilkar za prawnych rodziców i przyznał im wyłączną opiekę. Wobec West wydano zakaz zbliżania się. Kobieta nie może kontaktować się z noworodkiem ani otrzymywać informacji o jego zdrowiu.
Surogatka ruszyła do Sądu Najwyższego. Obawia się o dalsze leczenie
West nie zamierza jednak rezygnować. Zwróciła się do Sądu Najwyższego USA z pilnym wnioskiem o wstrzymanie wykonania kalifornijskiego orzeczenia. Twierdzi, że stawką jest dalsze leczenie dziecka i jego szansa na przeżycie.
Surogatka obawia się, że chłopiec może zostać przewieziony do hospicjum w Kalifornii zamiast przechodzić kolejne zabiegi. Rodzice zarzucają z kolei West złamanie kontraktu surogacyjnego. Spór dotyczy więc nie tylko leczenia, ale także tego, kto może podejmować najważniejsze decyzje dotyczące noworodka.
Jeden konflikt odsłonił ogromny problem w USA
Sprawa jest wyjątkowo skomplikowana także z powodu amerykańskiego prawa. Surogacja nie jest w USA uregulowana jednolicie na poziomie federalnym, a poszczególne stany stosują własne przepisy.
Teraz oczy zwrócone są na Sąd Najwyższy. Nie ma on obowiązku zajmować się sprawą, a rodzinne spory rzadko trafiają przed najwyższy organ sądowniczy w kraju. Dla McKenny West jego ewentualna decyzja może jednak przesądzić o tym, czy odzyska jakikolwiek wpływ na los chłopca.
Obserwuj nas na Google






