Wtorkowy poranek, 27 października, przyniósł wiadomości, których bliscy dziewczynki z pewnością nie chcieli usłyszeć. Głos zabrali prywatny detektyw Kamil Sobkiewicz oraz Daniel Dymiński, znany z wieloletnich poszukiwań swojego zaginionego syna.
Dramat nad Wisłą. Ciało znaleziono zaledwie 50 metrów od ważnego miejsca
We wtorek, 27 października 2026 roku, przed południem z Wisły w Warszawie wyłowiono ciało. Do odkrycia doszło w rejonie Mostu Świętokrzyskiego, podczas sprawdzania koryta rzeki. Prywatny detektyw Kamil Sobkiewicz przekazał, że odnalezioną osobą jest 13-letnia Roksana, która zaginęła 10 października. W chwili przekazania tych informacji policja nie potwierdziła jeszcze oficjalnie tożsamości zmarłej osoby.
Zobacz także:
Najbardziej przejmujący okazuje się szczegół dotyczący miejsca odnalezienia ciała. Według relacji detektywa znajdowało się ono zaledwie 50 metrów od schodków, przy których nastolatkę widziano po raz ostatni. To właśnie ten fragment nadwiślańskiego terenu był wcześniej wielokrotnie sprawdzany podczas poszukiwań.
W akcjach uczestniczyli doświadczeni płetwonurkowie, a ratownicy korzystali także ze specjalistycznego sonaru. Pomimo tych działań wcześniejsze kontrole nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Dopiero wtorkowe odkrycie sprawiło, że w sprawie pojawiły się nowe, niezwykle bolesne informacje.
Daniel Dymiński przekazał tragiczną wiadomość. Sam uczestniczył w poszukiwaniach
W sprawę zaangażował się również Daniel Dymiński, ojciec zaginionego Krzysztofa Dymińskiego. Mężczyzna od lat regularnie przeszukuje Wisłę, próbując odnaleźć własnego syna. Tym razem uczestniczył w działaniach dotyczących 13-letniej Roksany. Towarzyszyli mu Marcin Gołuchowski oraz Honorata Kożuchowska.
To właśnie Daniel Dymiński poinformował w mediach społecznościowych o odnalezieniu ciała dziewczynki. Przekazał również, że sprawa została zgłoszona policji, a rodzinie nastolatki złożono kondolencje. Jego wiadomość była kolejnym potwierdzeniem dramatycznych ustaleń przekazanych przez detektywa.
Nie ustalono jednak, kto jako pierwszy zauważył ciało w wodzie. Wiadomo natomiast, że po otrzymaniu zgłoszenia na miejscu rozpoczęli działania funkcjonariusze. Policjanci pracowali pod nadzorem prokuratury, prowadząc czynności niezbędne do ustalenia tożsamości odnalezionej osoby.
Ostatnia rozmowa z rodzicami. Tak urwał się kontakt z 13-letnią Roksaną
Historia zaginięcia Roksany rozpoczęła się 10 października. Dziewczynka przebywała wówczas na warszawskich bulwarach, gdzie spotkała się z rówieśnikami. Podczas ostatniej rozmowy z rodzicami zapewniała, że wraca już do domu. Niedługo później kontakt z nią się urwał.
Rozpoczęto poszukiwania, które trwały przez kolejne dni. Szczególną uwagę poświęcono Wiśle oraz okolicom miejsca, w którym nastolatka była widziana po raz ostatni. Wtorkowe odkrycie nastąpiło właśnie na tym obszarze, co nadaje całej sprawie wyjątkowo przejmujący wymiar.
Detektyw chce pomóc rodzinie. Policja nadal prowadzi czynności
Kamil Sobkiewicz przekazał również, że przy odnalezionym ciele znajdowały się dokumenty oraz telefon komórkowy. Mimo relacji osób zaangażowanych w poszukiwania oficjalne potwierdzenie tożsamości należało do służb prowadzących czynności na miejscu.
Detektyw zapowiedział także próbę zorganizowania pomocy psychologicznej dla bliskich Roksany. Szczególną troską chce otoczyć matkę dziewczynki, która według jego relacji wcześniej nie zdecydowała się na przyjęcie takiego wsparcia.
Na moment publikacji pierwszych informacji nie przedstawiono oficjalnych ustaleń dotyczących okoliczności śmierci odnalezionej osoby. Najważniejsze pozostają teraz działania policji i prokuratury oraz wsparcie dla rodziny, która od 10 października czekała na wiadomość o zaginionej nastolatce.
Obserwuj nas na Google







