Z pozoru zwykły dzień w jednym z marketów na Podkarpaciu zmienił się w scenę niczym z sensacyjnego filmu. Wszystko zaczęło się od towaru o niewielkiej wartości. Jednak to, co wydarzyło się później, sprawiło, że sprawą zajęli się policjanci i prokuratura.
Sceny grozy w Lidlu w Leżajsku. Wszystko zaczęło się od zakupów za 115 zł
Do niepokojącego zdarzenia doszło 19 października 2026 roku w sklepie Lidl w Leżajsku na Podkarpaciu. Dzisiaj z kolei media dotarły do szczegółów sprawy. Według ustaleń śledczych 34-letnia Agnieszka P. miała zabrać ze sklepu produkty o wartości dokładnie 115,55 zł. Początkowo sprawa mogła wyglądać na zwykłą kradzież sklepową. Sytuacja szybko jednak przybrała znacznie poważniejszy obrót.
Zobacz także:
Pracownicy marketu podjęli próbę odzyskania towaru. Właśnie wtedy zachowanie kobiety miało gwałtownie się zmienić. Zamiast oddać produkty, 34-latka wyciągnęła nóż i zaczęła wymachiwać nim w kierunku personelu. Zdarzenie, które zaczęło się od kradzieży artykułów za nieco ponad sto złotych, stało się poważną sprawą karną.
Według informacji przekazanych przez prokuraturę kobieta miała grozić pracownikom natychmiastowym użyciem przemocy. Jedna z zatrudnionych w sklepie osób usłyszała również bezpośrednie groźby pozbawienia życia oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Po całym zajściu 34-latka oddaliła się ze sklepu, zabierając ze sobą produkty.
34-latka zatrzymana jeszcze tego samego dnia. Prokuratura ujawniła szczegóły
Ucieczka nie oznaczała jednak końca sprawy. Policjanci zatrzymali Agnieszkę P. jeszcze 19 października, czyli w dniu zdarzenia. Kobieta trafiła w ręce organów ścigania, a jej zachowaniem zajęła się Prokuratura Rejonowa w Leżajsku. Śledczy uznali, że sprawa wykracza poza zwykłą kradzież sklepową.
34-latce przedstawiono zarzut kradzieży rozbójniczej. Podczas przesłuchania podejrzana przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Ustalono również, że wcześniej nie była karana za przestępstwa. Ten fakt nie przesądził jednak o zastosowaniu wobec niej łagodniejszego środka zapobiegawczego.
Prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, wskazał na okoliczności, które miały znaczenie dla dalszych decyzji. Chodziło nie tylko o charakter zarzucanego czynu, lecz także o sytuację życiową podejrzanej oraz obawy dotyczące jej dalszego zachowania.
Sąd podjął stanowczą decyzję. Agnieszka P. spędzi trzy miesiące w areszcie
Okazało się, że 34-latka jest osobą w kryzysie bezdomności i nie ma stałego miejsca zamieszkania. Zdaniem prokuratury mogło to zwiększać ryzyko ucieczki lub ukrywania się przed organami ścigania. Śledczy wskazali też na obawę, że podejrzana mogłaby dopuścić się kolejnego poważnego przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu.
Prokuratura wystąpiła więc o tymczasowe aresztowanie kobiety. Sąd Rejonowy w Leżajsku przychylił się do wniosku i zdecydował, że Agnieszka P. pozostanie w areszcie przez trzy miesiące. To środek zapobiegawczy stosowany na czas postępowania, a nie prawomocna kara.
Najbardziej uderzająca pozostaje różnica między wartością zabranych produktów a możliwymi konsekwencjami sprawy. Za kradzież rozbójniczą grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. O tym, jaka odpowiedzialność ostatecznie spotka 34-latkę, zdecyduje sąd. Na razie pewne jest jedno – wydarzenia w leżajskim Lidlu zakończyły się dla podejrzanej trzymiesięcznym aresztem.
Obserwuj nas na Google







