Wydarzenia z czwartkowego poranka postawiły na nogi służby i wywołały pytania o bezpieczeństwo uczniów oraz pracowników szkół. Szczególną uwagę zwróciły informacje przekazywane przez mieszkańców. Policja nie zamierza ich lekceważyć.

Tragedia w Leszczydole-Nowinach. Nie żyje 37-letnia pracownica szkoły

W czwartek 8 października około godziny 9 do szkoły w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim wszedł 15-latek, który wcześniej uczęszczał do tej placówki. Nastolatek zranił ostrym narzędziem trzech pracowników szkoły. Wśród poszkodowanych znalazł się dyrektor, któremu udało się ująć sprawcę.

Zobacz także:

Najtragiczniejsze informacje dotyczyły 37-letniej pracownicy placówki. Mimo podjętej reanimacji kobiety nie udało się uratować. Wydarzenie, które rozegrało się w szkolnych murach, stało się również przedmiotem pilnych działań władz państwowych.

To jednak nie koniec niepokojących informacji. Wśród mieszkańców pojawiły się głosy o możliwym związku zdarzenia z internetowym wyzwaniem. Policja potwierdziła, że zna te doniesienia i podjęła działania, by sprawdzić ten wątek. Na tym etapie nie potwierdzono jednak, że internetowe wyzwanie było przyczyną ataku.

Specjalna jednostka wkroczyła do akcji. Policja sprawdza internetowy trop

Na miejscu pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. O powodach ich obecności poinformowała podinspektor Katarzyna Kucharska, rzeczniczka mazowieckiej policji. Jak wyjaśniła, służby otrzymały informacje dotyczące rzekomego wyzwania krążącego w internecie.

Obecność specjalistów od cyberprzestępczości ma pomóc w sprawdzeniu sygnałów dotyczących aktywności w sieci. To ważny element prowadzonych działań, ponieważ policja musi ustalić, czy doniesienia mieszkańców mają jakiekolwiek potwierdzenie. Samo pojawienie się takich informacji nie oznacza jeszcze, że istnieje związek z tragedią.

Donald Tusk zwołał pilną naradę. Premier obawia się kolejnych zdarzeń

Na dramatyczne wydarzenia zareagował Donald Tusk. Premier wezwał w trybie pilnym ministrów spraw wewnętrznych, cyfryzacji, edukacji i zdrowia, a także koordynatora służb specjalnych oraz komendanta głównego policji. Powodem są obawy dotyczące bezpieczeństwa w szkołach i ryzyka naśladowania podobnych zdarzeń.

Szef rządu zwrócił uwagę na rolę internetu w rozprzestrzenianiu niebezpiecznych zachowań. Wyraził obawę przed zjawiskiem naśladownictwa oraz internetowymi wyzwaniami, które mogą mieć groźne skutki. Zapowiedział potrzebę działań, które pozwolą ograniczyć takie ryzyko.

Policjanci mają pojawiać się w szkołach. Padła konkretna propozycja

Donald Tusk zaapelował o zwiększenie liczby policyjnych patroli w pobliżu polskich szkół. Poszedł jednak o krok dalej. Zaproponował, by funkcjonariusze przynajmniej raz dziennie pojawiali się także wewnątrz placówek, nie czekając na zgłoszenie wymagające interwencji.

Premier odniósł się również do zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy dotyczącej blokowania nielegalnych treści w internecie. Według Tuska brak przewidzianych w niej narzędzi utrudniłby natychmiastowe zablokowanie ewentualnej transmisji takiego zdarzenia w sieci.

Na razie najważniejsze pozostaje wyjaśnienie okoliczności tragedii w Leszczydole-Nowinach i sprawdzenie internetowego tropu. Jednocześnie na szczeblu rządowym pojawiła się propozycja zmiany sposobu patrolowania szkół. To, czy przełoży się ona na nowe zasady obecności policji w placówkach, będzie zależało od kolejnych decyzji.