Historia zaginięcia 23-letniej Natalii Z. od początku budziła ogromne emocje. Kobieta była ostatni raz widziana 15 września w rejonie domu swojej matki przy ul. Grunwaldzkiej w Biskupcu. Jedenaście dni później nastąpił dramatyczny przełom.
Była widziana po raz ostatni właśnie w tej okolicy. Potem ślad się urwał
15 września Natalia odprowadziła starszego syna do swojej matki, która sprawuje nad chłopcem pieczę zastępczą. Właśnie w pobliżu jej domu 23-latkę widziano żywą po raz ostatni. Później kontakt z nią się urwał, a bliscy nie wiedzieli, gdzie przebywa.
Zobacz także:
Partner Natalii próbował telefonicznie zawiadomić o zaginięciu. Jak relacjonował, zgłoszenie nie zostało wtedy przyjęte. Formalne poszukiwania ruszyły 20 września, czyli pięć dni po zniknięciu kobiety. Mężczyzna publikował też apele w internecie i wyznaczył 20 tys. zł nagrody za pomoc w jej odnalezieniu.
Przez kolejne dni odpowiedzi jednak nie było. Wszystko zmieniło się 26 września. Mężczyzna, który przyszedł po drewno na opał, dokonał odkrycia za stertą drewna, poniżej ruchliwej ul. Niepodległości. Znalezione tam ciało znajdowało się niespełna 130 metrów od domu matki Natalii.
Zaledwie około 130 metrów od domu. Ten szczegół wywołuje najwięcej pytań
To właśnie odległość między miejscem ostatniego pobytu Natalii a miejscem znalezienia ciała stała się jednym z najbardziej poruszających elementów tej historii. Jedenaście dni i około 130 metrów – te dwie liczby pokazują, dlaczego sprawa budzi tak ogromne emocje.
Śledczy roboczo przyjęli, że odnalezioną kobietą jest Natalia Z., jednak ostateczne potwierdzenie ma przynieść badanie DNA. Na tym etapie nie została również jednoznacznie ustalona przyczyna śmierci. Nikogo nie zatrzymano.
Dodatkowych emocji dostarcza jeszcze jeden zbieg wydarzeń. W dniu odnalezienia ciała matka Natalii wyprowadziła się z mieszkania przy ul. Grunwaldzkiej i zamieszkała poza Biskupcem. To właśnie do tego mieszkania jej córka przyprowadziła syna w dniu zaginięcia.
Śledczy ponownie pojawili się na miejscu. Wciąż nie ma kluczowych odpowiedzi
30 września śledczy wrócili w rejon odnalezienia ciała. Ponownie sprawdzali teren i zabezpieczali materiał z miejsca, w którym znajdowała się kobieta. Badano też przedmioty leżące za stertą drewna. Sprawa nadal pozostaje otwarta, a prowadzący postępowanie analizują różne hipotezy.
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie informowała, że śledczy intensywnie pracują i czekają na wyniki badań DNA. Dopiero kolejne ustalenia mogą przynieść odpowiedzi na pytania, które dziś najmocniej poruszają Biskupiec.
Najbardziej zastanawiające pozostaje jednak miejsce odkrycia. Natalia była widziana po raz ostatni w pobliżu domu matki, a po jedenastu dniach ciało znaleziono około 130 metrów dalej. Dlaczego przez tyle czasu nikt wcześniej na nie nie natrafił? To jedna z kwestii, którą muszą wyjaśnić śledczy.
Obserwuj nas na Google







