Jeszcze w czwartek kierowcy mogli liczyć na nieco korzystniejsze warunki przy dystrybutorach. Teraz sytuacja znów się zmienia. Najnowsze obwieszczenie resortu energii pokazuje, że nawet przy obowiązującym mechanizmie ochronnym ceny paliw nie stoją w miejscu. Nowe limity obejmują wszystkie trzy podstawowe rodzaje paliwa.
Ministerstwo ujawniło nowe ceny paliw. Kierowcy zapłacą więcej już 9 października
W piątek, 9 października 2026 roku, na polskich stacjach paliw zaczną obowiązywać nowe ceny maksymalne. Zgodnie z czwartkowym obwieszczeniem Ministra Energii litr benzyny 95 będzie mógł kosztować najwyżej 6,90 zł. W przypadku benzyny 98 górny limit wyniesie 7,77 zł, natomiast dla oleju napędowego ustalono stawkę 7,82 zł za litr.
Zobacz także:
Porównanie z czwartkowymi limitami nie pozostawia wątpliwości. Benzyna 95 drożeje o 7 groszy na litrze, benzyna 98 o 6 groszy, a diesel aż o 8 groszy. To właśnie właściciele samochodów z silnikiem wysokoprężnym muszą liczyć się z największą zmianą. Podwyżki dotyczą wszystkich trzech rodzajów paliwa objętych obwieszczeniem.
Różnice mogą wydawać się niewielkie, jednak przy pełnym baku stają się bardziej odczuwalne. Przy tankowaniu 50 litrów benzyny 95 różnica między czwartkowym a piątkowym limitem wynosi 3,50 zł. W przypadku takiej samej ilości diesla to już 4 zł. Są to wyliczenia oparte na stawkach maksymalnych, a nie gwarantowanych cenach na każdej stacji.
Rząd ustalił granicę. Za jej przekroczenie grozi nawet milion złotych kary
Nowe stawki nie oznaczają, że każda stacja musi sprzedawać paliwo dokładnie po wskazanej cenie. Są to limity, których sprzedawcy nie mogą przekroczyć. Mechanizm stanowi część trzeciej odsłony programu Ceny Paliwa Niżej, znanego jako CPN. Jego zadaniem jest ograniczenie wzrostu cen i zmniejszenie kosztów ponoszonych przez kierowców.
Przepisy przewidują przy tym wyjątkowo dotkliwe konsekwencje za niestosowanie cen maksymalnych. Kara może sięgnąć nawet miliona złotych. Rząd chce w ten sposób zagwarantować przestrzeganie ustalonych limitów, choć same stawki mogą zmieniać się wraz z kolejnymi obwieszczeniami ministra.
Co ważne, piątkowy cennik nie rozstrzyga jeszcze, ile kierowcy zapłacą przez cały weekend. Kolejny komunikat ma zostać opublikowany w piątek i obejmie sobotę, niedzielę oraz poniedziałek. Osoby planujące dłuższy wyjazd muszą więc liczyć się z tym, że w kolejnych dniach pojawią się następne stawki.
Za zmianami stoi kosztowny plan rządu. W grę wchodzą miliardy złotych
Program CPN to nie tylko wyznaczanie cen maksymalnych. Nowe przepisy otworzyły także drogę do czasowego obniżenia podatku VAT i akcyzy na paliwa. Według rządowych założeń obecny pakiet wsparcia ma obowiązywać do końca 2026 roku, a jego koszt może wynieść około 5 miliardów złotych.
Pieniądze na finansowanie tych działań mają pochodzić między innymi z nowego podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Przewidziana stawka wynosi 60 procent od określonej ustawowo nadwyżki. Danina ma objąć wskazane firmy z branży paliwowej, które osiągały ponadprzeciętne wyniki.
To już trzecia odsłona programu CPN w 2026 roku. Pierwszą wprowadzono pod koniec marca, gdy wzrost cen ropy wymusił działania osłonowe. Druga obowiązywała od 17 do 31 sierpnia, ale nie obejmowała obniżki akcyzy. Obecna odsłona ponownie łączy kontrolę cen z rozwiązaniami podatkowymi.
Dla kierowców najważniejszy pozostaje jednak rachunek przy kasie. Od 9 października maksymalne stawki wszystkich trzech paliw będą wyższe niż dzień wcześniej. A już kolejny komunikat Ministra Energii pokaże, jakie limity będą obowiązywać podczas nadchodzącego weekendu.
Obserwuj nas na Google







