Kasprzyk łączył działalność samorządową i społeczną z wielką pasją do muzyki. Przez lata można było oglądać go na scenie u boku Andrzeja Nowaka, gitarzysty TSA i lidera grupy Złe Psy.

Jacek Kasprzyk nie żyje. Miał zaledwie 46 lat

Informacja o śmierci Jacka Kasprzyka pojawiła się 11 września 2026 roku. O jego odejściu poinformował prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Samorządowiec od wielu miesięcy zmagał się z ciężką chorobą. Był przewodniczącym prezydenckiego klubu w Radzie Miasta Opola.

Zobacz także:

Kasprzyk chorował na złośliwy nowotwór trzustki. Jesienią 2024 roku przeszedł w Heidelbergu w Niemczech poważną, wielogodzinną operację. Na leczenie zorganizowano zbiórkę, podczas której udało się zgromadzić ponad 300 tys. zł.

Arkadiusz Wiśniewski w swoim pożegnaniu zwrócił uwagę na plany, których Kasprzyk nie zdążył już zrealizować. Przypomniał również jego pracę dla mieszkańców. Radny angażował się w miejskie inicjatywy, stał na czele Urban Lab oraz działał z seniorami i dziećmi. "Kto teraz zrobi tę robotę, Jacku? Nie ma drugiego takiego jak Ty!" - czytamy w poruszającym pożegnaniu muzyka.

Z samorządu prosto na rockową scenę. Ta część jego życia była wyjątkowa

Dla fanów mocnego grania Jacek Kasprzyk pozostanie przede wszystkim związany z grupą Złe Psy. Do zespołu dołączył w 2008 roku jako gitarzysta, a później występował również jako wokalista. Na scenie grał razem z Andrzejem Nowakiem, współtwórcą TSA, który zmarł w 2022 roku.

Kasprzyk uczestniczył w nagraniu dwóch albumów Złych Psów – Polska (urodziłem się w Polsce) z 2012 roku oraz Duma z 2017 roku.

Muzyka była tylko jedną z jego pasji. Kasprzyk jeździł na rowerze, interesował się górami i wspinaczką, angażował się w ochronę przyrody i lokalne sprawy. Wiadomość o jego śmierci wywołała w Opolu falę pożegnań. Miał 46 lat.