Protest ma rozpocząć się w piątek o północy i potrwać przez całą dobę. Maszyniści zamierzają wykorzystać obowiązujące przepisy i przejeżdżać przez przejazdy kolejowe z prędkością 20 km na godz. Akcja ma objąć cały kraj.

Maszyniści podejmują radykalny krok. Pasażerowie mogą zobaczyć to w rozkładach

Decyzja zapadła po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Krajowej Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. Przewodniczący związku Leszek Miętek poinformował, że apel o udział w proteście spotkał się z pełnym poparciem napływającym z kraju.

Zobacz także:

Efekt może być bardzo odczuwalny. Miętek nie ukrywa, że w piątek należy spodziewać się opóźnień pociągów, być może dużych. Związkowcy chcą w ten sposób zwrócić uwagę opinii publicznej, Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Transportu Kolejowego, parlamentarzystów i samorządowców na bezpieczeństwo na przejazdach.

Katastrofa na Mazowszu przelała czarę. Dramat rozegrał się w Sokolnikach Suchych

Bezpośrednim impulsem do protestu była środowa katastrofa w Sokolnikach Suchych na Mazowszu. Około godz. 11.30 kierowca ciężarówki wjechał na przejazd mimo sygnału świetlnego zakazującego wjazdu. Pojazd zderzył się z pociągiem relacji Lublin Główny – Szczecin.

Wykoleiła się lokomotywa oraz dwa pierwsze wagony. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Jedna z pasażerek zmarła w szpitalu. Pomocy medycznej wymagało osiem osób, a cztery znalazły się w ciężkim stanie. W ciężkim stanie byli również maszynista oraz kierowca ciężarówki.

Jeden dzień protestu może sparaliżować rozkłady. Maszyniści wskazują konkretny cel

Według Leszka Miętka związek od dawna alarmował o problemach dotyczących bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Teraz maszyniści chcą, aby ich akcja wymusiła realną reakcję osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Protest ma potrwać tylko jeden dzień, ale przy ograniczeniu prędkości na przejazdach jego skutki mogą być widoczne na wielu trasach. Dla pasażerów oznacza to przede wszystkim konieczność liczenia się w piątek z opóźnieniami.