19. edycja "Tańca z gwiazdami" dotarła do półmetka, a wraz z piątym odcinkiem uczestnicy dostali możliwość występu z bliskimi osobami. W przypadku Marty Wiśniewskiej od początku nie brakowało pytań o to, kto pojawi się u jej boku.
Mandaryna podjęła decyzję. Na parkiecie pojawił się ktoś naprawdę bliski
Rodzinne odcinki "Tańca z gwiazdami" od lat wywołują szczególne emocje. Uczestnicy mogą wtedy zaprosić na parkiet osoby, które na co dzień są dla nich ważne, a widzowie jeszcze przed emisją próbują odgadnąć, kogo zobaczą w świetle reflektorów. Tym razem jednym z najgłośniejszych nazwisk była Mandaryna.
Zobacz także:
Powód był oczywisty. Marta Wiśniewska i Michał Wiśniewski niedawno do siebie wrócili, dlatego część fanów mogła liczyć na ich wspólny występ. Taki scenariusz nie doszedł jednak do skutku. Mandaryna zdecydowała, że zatańczy ze swoim synem Xavierem.
Czy to oznacza, że fani nie mogli liczyć na obecność Michała Wiśniewskiego? Nic bardziej mylnego. Lider Ich Troje nie towarzyszył Mandarynie podczas jej tańca, ale nie zamierzał być daleko. Zadbał o to, by była żona i syn zatańczyli do jego piosenki.
Michał Wiśniewski jednak się pojawił. Wszystko wydarzyło się poza parkietem
Obecność Michała Wiśniewskiego nie ograniczyła się wyłącznie do sceny. Za kulisami programu wokalista pozował również do zdjęć z Krzysztofem Ibiszem, prowadzącym "Taniec z gwiazdami". Nie potrzebował tanecznego numeru, żeby jego pojawienie się stało się jednym z ciekawszych elementów rodzinnego wieczoru.
Dla Mandaryny najważniejsza rywalizacja nadal rozgrywa się jednak na parkiecie. To tam walczy o kolejne etapy programu i tam skupia swoją energię. Michał, zgodnie z obrazem przedstawionym przez nią samą, pozostaje osobą, która pomaga jej poza światłem reflektorów i pozwala skoncentrować się na treningach.
Obserwuj nas na Google






