Nowe ceny paliw na 22 października. Minister ujawnił konkretne kwoty

Minister energii Miłosz Motyka ogłosił maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywać w czwartek, 22 października 2026 roku, na stacjach w całej Polsce. Nowe obwieszczenie przynosi dobre wiadomości dla właścicieli samochodów benzynowych. 

Zobacz także:

Za litr benzyny Pb95 będzie można zapłacić maksymalnie 6,63 zł brutto. To o 7 groszy mniej niż w środę, gdy limit wynosił 6,70 zł. Spadnie również maksymalna cena benzyny Pb98. W czwartek wyniesie ona 7,37 zł za litr, czyli o 6 groszy mniej niż dzień wcześniej. Dla części kierowców oznacza to niewielką, ale wyraźną ulgę.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja osób tankujących olej napędowy. Maksymalna cena diesla wzrośnie z 7,98 zł do 8,02 zł za litr. To podwyżka o 4 grosze, która jednocześnie oznacza przekroczenie psychologicznej granicy 8 zł. Różnica między limitem ceny diesla a benzyny Pb95 sięgnie aż 1,39 zł na litrze.

Benzyna tanieje, diesel drożeje. Kierowcy odczują różnicę przy kasie

Nowe stawki pokazują wyraźny podział na rynku paliw. Właściciele aut benzynowych mogą liczyć na niższe maksymalne ceny, podczas gdy osoby korzystające z diesla muszą przygotować się na wyższy rachunek. Przy tankowaniu 50 litrów benzyny Pb95 różnica względem środowego limitu wyniesie 3,50 zł.

W przypadku takiej samej ilości oleju napędowego sytuacja będzie odwrotna. Tankowanie 50 litrów według nowej ceny maksymalnej oznacza wydatek o 2 zł większy niż przy poprzednim limicie. Co ważne, ogłoszone przez ministra kwoty stanowią górną granicę cen detalicznych. Stacje mogą sprzedawać paliwo taniej.

Rządowy program CPN 3.0. Za niższymi cenami kryją się miliardy złotych

Zmiany na stacjach są związane z trzecią odsłoną programu CPN, który ma obowiązywać do końca 2026 roku. Mechanizm opiera się między innymi na obniżeniu podatków VAT i akcyzy oraz ustalaniu maksymalnych cen paliw. Ma to zapobiegać sytuacji, w której korzyści podatkowe zamiast do kierowców trafiałyby do sprzedawców.

Skala całego przedsięwzięcia jest ogromna. Według rządowych szacunków koszt wsparcia wyniesie około 5 mld zł. Znaczna część pieniędzy ma pochodzić z dodatkowego podatku nakładanego na firmy paliwowe osiągające ponadprzeciętne zyski. Nowa danina wyniesie 60 proc. nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych.

Rząd zakłada, że wpływy od koncernów sięgną 4,1 mld zł, z czego około 2 mld zł ma przypaść na Orlen. Pozostała część kosztów zostanie pokryta z pieniędzy podatników. Danina obejmie nadzwyczajne zyski osiągnięte w okresie od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku przez firmy wskazane w przepisach.

To już trzecia próba obniżenia cen. Czwartkowe stawki pokazują wyraźny problem

Program CPN po raz pierwszy uruchomiono pod koniec marca 2026 roku po gwałtownym wzroście cen ropy. Kolejna odsłona obowiązywała od 17 do 31 sierpnia i obejmowała obniżkę VAT, ale już bez redukcji akcyzy. Teraz rząd ponownie sięga po mechanizm podatkowy i limity cen, by ograniczyć koszty tankowania.

Czwartkowe zmiany pokazują jednak, że nie wszystkie paliwa tanieją jednocześnie. Podczas gdy benzyna Pb95 i Pb98 stają się tańsze, maksymalna cena diesla rośnie. Dla kierowców najważniejsze pozostają więc liczby na dystrybutorach. A od 22 października różnice między poszczególnymi paliwami będą jeszcze większe.