Najnowsze doniesienia z Kijowa odsłaniają coraz więcej szczegółów nocnych wydarzeń. Ratownicy musieli interweniować w kilku częściach miasta, a skutki uderzeń odczuli nie tylko mieszkańcy uszkodzonych budynków. Problemy dotknęły również komunikację miejską.

Zmasowany atak na Kijów. Jedna osoba nie żyje, osiem zostało rannych

W nocy z niedzieli na poniedziałek, z 18 na 19 października, rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak na Kijów. Do uderzenia wykorzystano pociski balistyczne. Ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowała, że skutki ostrzału odnotowano w trzech dzielnicach stolicy.

Zobacz także:

Najtragiczniejsze informacje napłynęły z dzielnicy desniańskiej. Po uderzeniu wybuchł tam pożar budynku niemieszkalnego. Podczas działań ratunkowych służby odnalazły ciało jednej osoby. Osiem kolejnych osób zostało rannych. To bilans przekazany przez ukraińskich ratowników po nocnym ataku.

Lista zniszczeń okazała się jednak znacznie dłuższa. W tej samej dzielnicy uszkodzone zostały samochody oraz stacja metra. Ogień pojawił się również w innych częściach miasta. Ratownicy prowadzili działania w kilku miejscach, a skala szkód pokazała, że skutki uderzenia wykraczają daleko poza jeden rejon Kijowa.

Metro w Kijowie sparaliżowane. Dwie stacje zamknięte po nocnym ostrzale

Szczególnie dotkliwe okazały się problemy z komunikacją. Władze Kijowa zdecydowały o czasowym zamknięciu naziemnych stacji metra Czernihiwśka i Lisowa. Pasażerowie nie mogli z nich korzystać ani przy wejściu, ani przy wyjściu. Uszkodzona infrastruktura wymusiła szybkie zmiany w organizacji transportu.

Aby ograniczyć utrudnienia, na linie zastępcze 1-M oraz 118 skierowano więcej autobusów. Kijowska Miejska Administracja Państwowa wyjaśniła, że rozwiązanie ma umożliwić mieszkańcom dotarcie do centrum, także podczas alarmu lotniczego. Dodatkowe kursy mają również zapobiec nadmiernemu obciążeniu stacji Darnycia.

Niepokojące wiadomości napłynęły także z dzielnicy sołomiańskiej. Tam ogień pojawił się w placówce medycznej. W pobliskim budynku wielopiętrowym uszkodzone zostały szyby oraz elewacja. Z kolei w dzielnicy dniprowskiej ucierpiał budynek placówki oświatowej. Ukraińskie służby poinformowały, że strażakom udało się ugasić pożary.

Rosja potwierdza uderzenie. Moskwa przedstawia własną wersję wydarzeń

W poniedziałek do nocnego ataku odniosło się rosyjskie ministerstwo obrony. Resort potwierdził przeprowadzenie zmasowanego uderzenia na obiekty w Kijowie i obwodzie kijowskim. Jednocześnie przedstawił własne wyjaśnienie dotyczące celów operacji, wskazując na infrastrukturę związaną z działalnością wojskową.

Według rosyjskiego ministerstwa celem były zakłady przemysłu zbrojeniowego, magazyny pocisków manewrujących i dronów oraz centra danych. To jednak stanowisko strony rosyjskiej, a nie niezależnie potwierdzony wykaz trafionych obiektów. Ukraina nie potwierdziła tych doniesień, skupiając się na informacjach o ofiarach i zniszczeniach infrastruktury cywilnej.

Nocny atak pozostawił po sobie tragiczny bilans oraz poważne utrudnienia w funkcjonowaniu miasta. Uszkodzona stacja metra, pożary i szkody w placówkach publicznych pokazują skalę zdarzenia. Choć strażacy ugasili ogień, mieszkańcy Kijowa muszą mierzyć się z następstwami kolejnego rosyjskiego uderzenia.