Warszawska Ochota dopiero budziła się do życia, gdy w pobliżu Dworca Zachodniego pojawiły się służby. Fragment parku został odgrodzony, a między drzewami rozpoczęły się policyjne czynności. Szybko stało się jasne, że sprawa jest poważna.

Niepokojące odkrycie o poranku. Spacerowicz natychmiast wezwał pomoc

Do zdarzenia doszło w piątek, 2 października, około godz. 7 w Parku Pięciu Sióstr na warszawskiej Ochocie. Mężczyzna spacerujący z psem zauważył w zaroślach leżącego człowieka. To właśnie on powiadomił służby.

Zobacz także:

Na miejsce ruszyli policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Pomoc nie przyniosła jednak rezultatu. Znaleziony mężczyzna nie żył. Teren szybko został zabezpieczony, a dostęp do miejsca, w którym dokonano odkrycia, ograniczono.

Policja potwierdziła, że na twarzy zmarłego widoczne były poważne obrażenia. Przechodzień, który znalazł ciało, zwrócił również uwagę na różne przedmioty znajdujące się w jego pobliżu. To jednak dopiero początek wyjaśniania całej sprawy.

Funkcjonariusze przeprowadzili na miejscu oględziny. Ciało zostało następnie zabezpieczone do badań sekcyjnych. To właśnie ich wyniki mają pomóc odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – co doprowadziło do śmierci mężczyzny.

Policja zna tożsamość zmarłego. Ten szczegół zwraca szczególną uwagę

Służby ustaliły, że zmarły miał 31 lat i był obywatelem Indii. Jak wynika z informacji przekazanych przez warszawską policję, do Polski przyjechał zaledwie dzień wcześniej, 1 października.

Ten element sprawy może przyciągać uwagę, ale policja na obecnym etapie nie przedstawia jednoznacznej wersji wydarzeń. Śledczy mają dopiero ustalić, co działo się z 31-latkiem od momentu jego przyjazdu do Polski oraz w jakich okolicznościach znalazł się w parku na Ochocie.

Nie wiadomo również, czy obrażenia widoczne na twarzy mężczyzny miały bezpośredni związek z jego śmiercią. Funkcjonariusze nie przesądzają tej kwestii i czekają na wyniki badań sekcyjnych.

To szczególnie istotne, ponieważ sam wygląd miejsca oraz obrażenia nie pozwalają jeszcze odpowiedzieć na pytanie o przebieg wydarzeń. Dopiero dalsze czynności mogą pokazać, co wydarzyło się przed odnalezieniem ciała.

Jedna wersja zdarzeń na razie nie znajduje potwierdzenia

Policja przekazała także ważną informację dotyczącą rzeczy należących do 31-latka. Mężczyzna miał przy sobie pieniądze oraz dokumenty. Według funkcjonariuszy nic na tym etapie nie wskazuje więc na to, by doszło do napadu na tle rabunkowym.

Nie oznacza to jednak, że śledczy zakończyli ustalanie okoliczności zdarzenia. Wręcz przeciwnie – najważniejsze odpowiedzi mają przynieść dalsze czynności oraz sekcja zwłok. Policja nie wskazała dotąd konkretnej przyczyny śmierci.

Park Pięciu Sióstr znajduje się w ruchliwej części Warszawy, niedaleko Dworca Zachodniego. W piątkowy poranek spokojna przestrzeń rekreacyjna zmieniła się w miejsce policyjnych oględzin. W zaroślach ustawiono parawan, w pobliżu znajdowali się funkcjonariusze i radiowóz.

Dla przypadkowego przechodnia zwykły spacer z psem zakończył się odkryciem, którego trudno było się spodziewać. Jego telefon uruchomił działania służb, ale na pomoc dla znalezionego mężczyzny było już za późno.

Kluczowe będą wyniki sekcji. Śledczy nie chcą wyprzedzać faktów

Najważniejszym elementem dalszego postępowania będą badania sekcyjne zabezpieczonego ciała. Mają one pomóc ustalić przyczynę śmierci 31-latka i odpowiedzieć na pytanie, czy obrażenia twarzy odegrały w niej jakąkolwiek rolę.

Na obecnym etapie policja pozostaje ostrożna w ocenach. Nie wskazuje, że doszło do przestępstwa, ale również nie przedstawia innego ostatecznego wyjaśnienia. Okoliczności ostatnich godzin życia obywatela Indii pozostają więc przedmiotem ustaleń.

Wiadomo, że mężczyzna pojawił się w Polsce dzień przed tragedią. Wiadomo też, że w piątek rano jego ciało znaleziono w Parku Pięciu Sióstr, a przy nim znajdowały się jego pieniądze i dokumenty. Resztę tej historii mają dopiero odtworzyć śledczy.