Spokojne popołudnie na wrocławskim Brochowie nagle przyniosło ogromne problemy. Wystarczyła jedna nieudana próba przejazdu, by zakłócić ruch kolejowy na ważnej trasie. Gdy na miejsce dotarły służby, okazało się, że wyjaśnienie wszystkich okoliczności wcale nie będzie takie proste.
Pociąg uderzył w koparkę we Wrocławiu. Wszystko zaczęło się od jednego manewru
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę, 21 października 2026 roku, po godzinie 14.00. W rejonie ulic Gazowej i Międzyleskiej we Wrocławiu pociąg pasażerski jadący ze Świdnicy do Wrocławia Głównego zderzył się z koparką. Maszyna znalazła się na torowisku podczas prac remontowych prowadzonych w okolicy wiaduktów na Brochowie.
Zobacz także:
Z ustaleń przekazanych przez miejskie służby wynika, że operator koparki próbował przejechać przez torowisko. Manewr zakończył się jednak niepowodzeniem. Ciężka maszyna utknęła na torach, a nadjeżdżający pociąg uderzył w stojący pojazd. W jednej chwili problem związany z pracami remontowymi przerodził się w poważne utrudnienia na kolei.
Najważniejsza wiadomość jest taka, że nikt nie odniósł obrażeń. Potwierdziła to Joanna Bisiecka-Szymczak z Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu. Choć zdarzenie nie zakończyło się obrażeniami uczestników, jego skutki szybko odczuli podróżni korzystający z połączeń kolejowych na Dolnym Śląsku.
Operator koparki zniknął po zderzeniu. Teraz szuka go policja
Największe zaskoczenie przyniosło jednak to, co wydarzyło się po kolizji. Operator maszyny oddalił się z miejsca zdarzenia. Kiedy rozpoczęto wyjaśnianie okoliczności zderzenia, mężczyzny nie było już na miejscu. Sprawą zajęła się policja, która rozpoczęła jego poszukiwania.
Dlaczego operator zdecydował się odejść? Tego na razie nie ustalono. Nie wiadomo również, co dokładnie wydarzyło się bezpośrednio przed jego oddaleniem się z miejsca kolizji. Służby będą wyjaśniać przebieg zdarzenia oraz okoliczności zachowania mężczyzny. Sam fakt jego odejścia nie przesądza jeszcze o przyczynach wypadku.
Tymczasem problemy na torach zaczęły wpływać na kolejnych pasażerów. Po zderzeniu jeden z torów został zablokowany. To wystarczyło, aby przewoźnik musiał wprowadzić zmiany w kursowaniu pociągów. Konsekwencje zdarzenia wykroczyły więc daleko poza samo miejsce kolizji.
Odwołane pociągi i zmienione trasy. Pasażerowie musieli przygotować się na utrudnienia
Koleje Dolnośląskie poinformowały o odwołaniu części połączeń. Utrudnienia dotknęły między innymi podróżnych planujących przejazd ze Świdnicy Miasta do Wrocławia Głównego oraz z Sobótki Zachodniej do stolicy Dolnego Śląska. Zmiany objęły również pociąg relacji Trzebnica–Świdnica Miasto, który odwołano na odcinku Trzebnica–Wrocław Główny.
To jednak nie wszystko. Pociąg kursujący z Trzebnicy do Jawora skierowano trasą okrężną przez Kąty Wrocławskie. Dla pasażerów z pominiętych stacji zapowiedziano zastępczą komunikację autobusową na odcinku Wrocław Główny–Świdnica Miasto. Autobusy miały jednak omijać przystanek Wrocław Partynice.
Pewną ulgę przyniosła informacja, że infrastruktura kolejowa nie została uszkodzona. Według komunikatów przekazanych po zdarzeniu wznowienie kursowania pociągów planowano na godziny wieczorne. Nie oznaczało to jednak, że wszystkie utrudnienia natychmiast znikną.
Przewoźnik przeprosił pasażerów za problemy i zalecił sprawdzanie aktualnych komunikatów dotyczących połączeń. Tymczasem pozostaje jeszcze jedna niewyjaśniona kwestia – zachowanie operatora koparki. Policja poszukuje mężczyzny, a ustalenie okoliczności jego odejścia będzie jednym z elementów wyjaśniania środowego zdarzenia.
Obserwuj nas na Google







