Polski system ostrzegania mieszkańców czeka duża zmiana. Podczas sobotniego treningu reagowania dla mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego szef MSWiA Marcin Kierwiński mówił o rozbudowie systemu alarmowego. Największa nowość ma jednak znaleźć się w naszych telefonach.

System alarmowania rośnie w błyskawicznym tempie

Minister przekazał, że państwo rozwija system ochrony ludności niemal od podstaw. Jako przykład podał województwo lubelskie. Na początku 2024 roku działało tam około 30 syren, które można było uruchomić zdalnie. Obecnie jest ich prawie 350, a do końca roku liczba ma przekroczyć tysiąc.

Zobacz także:

Równolegle wykorzystywane są alerty RCB. Kierwiński wyjaśnił, że ostrzeżenia związane z sytuacją bezpieczeństwa mogą mieć trzy poziomy. Pierwszy dotyczy m.in. wzmożonej aktywności rosyjskich sił nad zachodnią Ukrainą. Kolejne odnoszą się do rosnącego ryzyka przekroczenia polskiej granicy oraz bardzo wysokiego ryzyka uderzenia po polskiej stronie.

SMS od RCB to nie wszystko. MSWiA szykuje nowy system

Na tym zmiany się nie kończą. Resort spraw wewnętrznych prowadzi rozmowy z operatorami komórkowymi w sprawie wdrożenia Cell Broadcast. Technologia ma działać równolegle z dobrze znanymi wiadomościami wysyłanymi przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Różnica jest znacząca. Cell Broadcast nie musi wysyłać komunikatu do konkretnych numerów telefonu. Informacja trafia do aktywnych urządzeń znajdujących się w zasięgu określonej stacji bazowej. Dzięki temu ostrzeżenie może zostać skierowane bezpośrednio do osób przebywających na terenie objętym zagrożeniem.

Wtedy telefon ma zachować się jak syrena alarmowa

I właśnie ten element może być dla użytkowników najbardziej odczuwalny. Kierwiński zapowiedział, że docelowo Cell Broadcast ma zostać uruchomiony w ciągu roku. W momencie pojawienia się alarmu prywatny telefon ma działać jak syrena, informując użytkownika dźwiękiem, sygnałem optycznym lub wibracjami.

MSWiA chce również, aby do końca roku gotowa była specjalna aplikacja ostrzegająca mieszkańców danego obszaru o nadchodzącym niebezpieczeństwie. W pierwszej kolejności ma być skierowana do mieszkańców wschodnich województw graniczących z Ukrainą.