Wszystko wydarzyło się w sobotę około godziny 23 przy ulicy Paca w Warszawie. Ogień pojawił się w mieszkaniu znajdującym się na trzecim piętrze budynku wielorodzinnego. Do walki z pożarem skierowano kilka zastępów straży pożarnej.

Płomienie pojawiły się na trzecim piętrze. Rozpoczęła się nocna akcja

Była późna pora, gdy przy ulicy Paca na warszawskim Grochowie rozpoczęła się akcja służb. Sytuacja od początku wyglądała bardzo poważnie. Ogień objął lokal na trzecim piętrze, a przez jego okna wydostawały się płomienie oraz kłęby gęstego, czarnego dymu.

Zobacz także:

Na miejsce skierowano liczne siły straży pożarnej. W działaniach uczestniczyło łącznie pięć zastępów, w tym grupa operacyjna miasta. Strażacy musieli nie tylko opanować pożar, lecz także sprawdzić objęte nim mieszkanie.

Akcja miała konsekwencje również dla lokali znajdujących się poniżej. Podczas prowadzenia działań gaśniczych zalane zostały mieszkania na niższych kondygnacjach budynku.

To jednak nie szkody materialne okazały się najpoważniejszym skutkiem nocnego zdarzenia.

Strażacy weszli do mieszkania. Wtedy sytuacja zmieniła się w tragedię

Pożar oznaczał konieczność dokładnego przeszukania objętego ogniem lokalu. Właśnie podczas tych działań strażacy dokonali dramatycznego odkrycia.

W mieszkaniu odnaleziono zwęglone ciało. Na miejsce przybył lekarz, który stwierdził zgon. Na tym etapie nie została jednak oficjalnie potwierdzona tożsamość zmarłej osoby.

Według relacji mieszkańców lokal miał zajmować mężczyzna. Nie wiadomo jednak, czy to właśnie on był osobą znalezioną przez strażaków. Służby mają dopiero ustalić tożsamość ofiary.

To jedna z kluczowych niewiadomych po nocnym pożarze. Informacje przekazane bezpośrednio po akcji nie pozwalają przesądzić, kto znajdował się w mieszkaniu w chwili tragedii.

Po ugaszeniu ognia sprawa się nie kończy

Zakończenie akcji straży pożarnej nie oznacza końca działań przy ulicy Paca. Na miejscu mają pracować policjanci pod nadzorem prokuratora.

Śledczy przeprowadzą oględziny. Ich zadaniem będzie ustalenie dokładnych przyczyn oraz okoliczności pożaru. Na razie nie podano informacji, co doprowadziło do pojawienia się ognia w mieszkaniu na trzecim piętrze.

Nie ma więc podstaw, by przesądzać o przyczynie tragedii. Wiadomo jedynie, że do pożaru doszło około godziny 23, a sytuacja wymagała zaangażowania pięciu zastępów straży pożarnej.

Dopiero dalsze czynności policji i prokuratury mogą przynieść odpowiedź na pytanie, jak rozpoczął się pożar i jaki dokładnie był przebieg wydarzeń wewnątrz mieszkania.

Najważniejsze odkrycie nastąpiło podczas przeszukiwania lokalu

Nocna akcja na Grochowie zakończyła się tragicznie. W objętym pożarem mieszkaniu strażacy odnaleźli zwęglone ciało. Lekarz stwierdził zgon, ale tożsamość ofiary nie została jeszcze potwierdzona.

Według mieszkańców lokal zajmował mężczyzna. Służby nie potwierdziły jednak, że to właśnie on zginął. Ustalenie personaliów zmarłej osoby będzie jednym z elementów dalszych czynności.

Równocześnie śledczy będą szukać odpowiedzi na kolejne kluczowe pytanie – dlaczego w mieszkaniu na trzecim piętrze pojawił się ogień.

Dopiero oględziny prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratora mają pomóc odtworzyć dokładne okoliczności tragedii. Na ten moment wiadomo, że późnym sobotnim wieczorem spokojna ulica na warszawskim Grochowie stała się miejscem dużej akcji służb, której finał okazał się tragiczny.