Jeszcze chwilę wcześniej przed domem przebywały trzy rodziny z dziećmi. Nic nie zapowiadało, że za moment budynek zostanie poważnie uszkodzony, a na miejscu przez wiele godzin będą pracować ratownicy, policjanci i prokuratorzy.

Wieczór nagle przerwała eksplozja. Budynek stanął w ogniu

Według ustaleń przekazanych przez Prokuraturę Obwodu Kijowskiego uderzenie uszkodziło dach oraz stropy dwupiętrowego budynku. Wybuchł także pożar, który został ugaszony przez służby ratunkowe.

Zobacz także:

Skutki ataku nie ograniczyły się do jednego miejsca. W rejonie fastowskim uszkodzone zostały również prywatne domy oraz samochód. Służby rozpoczęły dokumentowanie zniszczeń, a śledczy próbują ustalić, jaki dokładnie typ drona został wykorzystany podczas uderzenia.

Atak nastąpił po wielu godzinach alarmów w całym regionie. Według władz obwodu rosyjskie drony atakowały okolicę niemal bez przerwy przez blisko dobę. W kilku rejonach uszkodzonych zostało dziewięć obiektów cywilnych, w tym pięć magazynów.

Śledczy odtworzyli ostatnie chwile przed uderzeniem

Najbardziej dramatyczne informacje pojawiły się dopiero po ustaleniu tego, co działo się przed samą eksplozją. Według prokuratury krótko przed atakiem na zewnątrz budynku znajdowały się trzy rodziny wraz z dziećmi.

W pewnym momencie 39-letnia kobieta zabrała do środka dwoje trzylatków – chłopca i dziewczynkę. Chciała położyć dzieci spać. Zaledwie chwilę później nastąpiła eksplozja.

W domu była matka i dwoje trzylatków. Nikt z nich nie przeżył

To właśnie ten szczegół pokazuje pełną skalę tragedii. W wyniku rosyjskiego ataku zginęła 39-letnia kobieta oraz dwoje trzyletnich dzieci – chłopiec i dziewczynka. Prokuratura przekazała, że kobieta była matką chłopca.

20 września na miejscu nadal pracowali prokuratorzy, śledczy i ratownicy. Prokuratura rejonu fastowskiego wszczęła postępowanie dotyczące zbrodni wojennej.