Odnaleziony 14 września smartfon został zabezpieczony i trafił do specjalistycznej analizy. Policja ma dostęp do urządzenia, jednak to nie oznacza końca pracy. Najważniejsze mogą okazać się informacje, do których nie można dotrzeć podczas zwykłego korzystania z telefonu.
Telefon Emilii Koprowskiej jest w rękach ekspertów. Szukają ukrytych danych
37-letnia Emilia Koprowska z Koszalina zaginęła 30 sierpnia podczas pobytu w Darłowie. Według dotychczasowych informacji po konflikcie z mężem miała odejść sama. Około godz. 22.30 doszło do ostatniego kontaktu między małżonkami. Później ślad po kobiecie zaginął.
Zobacz także:
Przełom nastąpił dwa tygodnie później. Policjanci znaleźli należący do niej telefon. Urządzenie było wyłączone, a później okazało się również, że jest uszkodzone. Mimo tego specjaliści uzyskali do niego dostęp i mogą korzystać z niego w standardowy sposób.
Na tym jednak analiza się nie kończy. Śledczy chcą dotrzeć także do danych niejawnych zapisanych w iPhonie. To właśnie one mogą dostarczyć informacji o aktywności urządzenia, kontaktach oraz jego ostatnim użyciu. Policja nie ujawnia szczegółowych wyników ekspertyzy ze względu na dobro postępowania.
Przeszukali kilkanaście hektarów. Poszukiwania nadal trwają
Odnalezienie telefonu wpłynęło również na działania prowadzone w terenie. 16 września funkcjonariusze ponownie ruszyli w okolice Darłowa i przeszukali kilkanaście hektarów. W akcji uczestniczył także specjalnie wyszkolony pies.
Działania nie przyniosły jednak odpowiedzi na pytanie, gdzie znajduje się Emilia Koprowska. Nie odnaleziono śladu pozwalającego ustalić jej miejsce pobytu, a pies nie podjął tropu. Policja nadal analizuje materiały zebrane podczas poszukiwań oraz dane, które uda się odzyskać ze smartfona.
Na obecnym etapie nie wiadomo, co wydarzyło się z 37-latką po ostatnim kontakcie z mężem. Odnaleziony telefon pozostaje jednym z najważniejszych śladów, a eksperci próbują wydobyć z niego informacje mogące rzucić nowe światło na wydarzenia z 30 sierpnia.
Obserwuj nas na Google







