Przez lata jabłko było po prostu jabłkiem. Jedni wybierali słodkie, inni kwaśne, a przy zakupach liczyły się przede wszystkim smak, wygląd i cena. Okazuje się jednak, że pod względem zawartości cennych związków roślinnych różnice między odmianami potrafią być ogromne.
Naukowcy porównali jabłka. Wynik może zmienić sposób robienia zakupów
W centrum zainteresowania znalazły się polifenole, czyli naturalne związki roślinne o właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych. Ich ilość nie jest taka sama w każdym jabłku. To właśnie odmiana może mieć znacznie większe znaczenie, niż sugerowałby wygląd owocu.
Zobacz także:
W analizie niemieckich naukowców porównano 10 tradycyjnych odmian jabłek z pięcioma popularnymi współcześnie. W pierwszej grupie znalazły się między innymi Czerwony Boskoop, Berlepsch i Gravensteiner. Drugą tworzyły Braeburn, Elstar, Golden Delicious, Granny Smith oraz Jonagold.
Różnica była bardzo wyraźna. W miąższu starych odmian znaleziono średnio 29 mg polifenoli na 100 g. W nowych odmianach było ich średnio 13 mg. To ponad dwukrotna różnica, która pokazuje, że znajome owoce z supermarketowych półek nie zawsze wypadają najlepiej pod tym względem.
Szczególnie dobrze zaprezentowały się Czerwony Boskoop i Dülmener Rosenapfel. To właśnie te odmiany wyraźnie wyróżniły się na tle pozostałych badanych jabłek. Boskoop zwrócił uwagę również w innych analizach i tu zaczyna się najbardziej interesująca część całej historii.
Boskoop mocno się wyróżnia. Popularne jabłka zostały w tyle
W badaniu obejmującym siedem odmian dostępnych na rynku niemieckim Boskoop zawierał około 90 mg polifenoli na 100 g. Dla porównania w przypadku odmiany Braeburn było to 41 mg. Różnica okazuje się więc na tyle duża, że trudno ją zignorować.
Boskoop nie był jednak bezwzględnym rekordzistą. Jeszcze wyższe wartości zanotowano w odmianach Goldparmäne oraz Gewurzluiken. Pierwsza osiągała 123 mg polifenoli na 100 g, a druga aż 158 mg.
To nie zmienia faktu, że Boskoop ma istotną przewagę z praktycznego punktu widzenia. Jest odmianą, którą można znaleźć także w Polsce, dlatego dla wielu osób może być znacznie łatwiej dostępny niż mniej znane odmiany osiągające jeszcze lepsze wyniki.
Dla konsumenta oznacza to coś bardzo prostego. Wybór jabłka nie musi kończyć się na decyzji między owocem słodkim, kwaśnym, twardym albo soczystym. Odmiana może oznaczać również zauważalną różnicę w zawartości naturalnych związków roślinnych.
Stare odmiany skrywają przewagę. Powód tkwi także w ich smaku
Wyższa zawartość polifenoli w tradycyjnych odmianach nie jest przypadkowa. Związki te wpływają między innymi na smak oraz zachowanie owocu po przekrojeniu. Mogą odpowiadać za bardziej cierpkie nuty i szybsze brązowienie miąższu.
Nowoczesne jabłka były natomiast często selekcjonowane ze względu na inne cechy. Liczyły się słodycz, atrakcyjny wygląd oraz trwałość. Te właściwości mają ogromne znaczenie w sprzedaży, ale nie muszą iść w parze z wysoką zawartością polifenoli.
Nie oznacza to jednak, że każda stara odmiana automatycznie będzie lepsza od każdej nowej. Wyniki pokazują duże różnice również pomiędzy owocami należącymi do tej samej grupy. Najważniejsza okazuje się więc konkretna odmiana, a nie sama metryka jabłka.
Zaskakujący jest także fakt, że intensywnie czerwony kolor wcale nie musi oznaczać większej ilości wszystkich korzystnych związków. Czerwone skórki zawierają antocyjany, ale inne polifenole występują także w jabłkach żółtych i zielonych. Sam kolor może więc wprowadzać w błąd.
Jest jeszcze jeden szczegół. Wiele osób pozbywa się go przed pierwszym kęsem
Polifenole nie są równomiernie rozmieszczone w całym jabłku. Szczególnie dużo znajduje się ich w skórce. Według przytoczonych danych może ona zawierać od 68 do 285 mg tych związków na 100 g. W miąższu wartości wynosiły od 17 do 127 mg.
To sprawia, że sposób jedzenia owocu również ma znaczenie. Obierając jabłko, pozbywamy się części szczególnie bogatej w związki roślinne. Dlatego w materiale wskazano, że warto jeść jabłka razem ze skórką, oczywiście po wcześniejszym dokładnym umyciu.
Nie znaczy to jednak, że jedno jabłko można traktować jak cudowny środek na zdrowie. Przegląd 38 badań z udziałem ludzi sugeruje, że jabłka i ich przetwory mogą korzystnie wpływać między innymi na poziom cukru, funkcjonowanie naczyń krwionośnych oraz mikrobiotę jelitową. Nadal nie wiadomo jednak dokładnie, które składniki odpowiadają za obserwowane efekty.
Ciekawe wyniki przyniosło również badanie porównujące jabłko o dużej zawartości polifenoli i czerwonym miąższu z jabłkiem o białym miąższu. Po spożyciu pierwszego w jelitach uczestników obserwowano więcej korzystnych bakterii oraz inne reakcje niektórych genów związanych z układem odpornościowym.
Badacze traktują te obserwacje jako pierwsze sygnały, a nie ostateczny dowód. Pokazują one jednak, że chemiczny skład poszczególnych jabłek może rzeczywiście mieć znaczenie i że pozornie identyczne owoce mogą wyraźnie różnić się tym, co kryją pod skórką.
Zwykły wybór przy półce przestaje być taki oczywisty
Na tle łatwo dostępnych odmian Boskoop wyróżnia się wysoką zawartością polifenoli. Popularne Braeburn czy Golden Delicious wypadają pod tym względem słabiej, choć oczywiście nadal pozostają jabłkami i mogą być elementem codziennego jadłospisu.
Największe zaskoczenie płynące z tych danych dotyczy czegoś innego. Przez lata o wyborze jabłek decydowały przede wszystkim smak, wygląd i przyzwyczajenie. Tymczasem pod niemal identyczną skórką mogą kryć się bardzo różne ilości naturalnych związków roślinnych.
Dlatego przy kolejnej wizycie w sklepie albo na targu warto zwrócić uwagę na nazwę odmiany. Boskoop może nie wyglądać tak perfekcyjnie jak najbardziej popularne jabłka z równą, błyszczącą skórką, ale właśnie ta stara odmiana ma argument, którego na pierwszy rzut oka kompletnie nie widać.
Obserwuj nas na Google







