Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w niedzielę, 20 września, po godz. 17 w Bukownie w powiecie olkuskim. W rejonie ulicy Niepodległości padły strzały. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów i ratowników, a wkrótce rozpoczęła się obława.
Spokojna niedziela przerwana w jednej chwili
Według informacji przekazanych przez policję w wyniku zdarzenia rannych zostało dwóch mężczyzn. Sytuacja była na tyle poważna, że jeden z poszkodowanych został zabrany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z przekazanych informacji wynikało jednocześnie, że nie było ofiar śmiertelnych.
Zobacz także:
Po zdarzeniu służby skoncentrowały się na poszukiwaniu osoby podejrzewanej o oddanie strzałów. W Bukownie rozpoczęła się policyjna obława. Dla mieszkańców oznaczało to godziny niepewności. Olkuska policja apelowała, by ludzie pozostali w swoich domach i nie wychodzili na zewnątrz do czasu zakończenia działań.
Policja ruszyła do akcji. Wieczorem nastąpił przełom
Napięcie utrzymywało się do wieczora. Wtedy pojawiła się najważniejsza informacja – funkcjonariusze Komisariatu Policji w Bukownie zatrzymali 52-letniego mężczyznę podejrzewanego o postrzelenie dwóch osób. Tym samym działania poszukiwawcze dobiegły końca, a podejrzewany znalazł się w rękach policjantów.
Służby nie ujawniły jednak, w jakich dokładnie okolicznościach doszło do zatrzymania 52-latka. Nie podano również, co mogło doprowadzić do zdarzenia ani jaka relacja łączyła zatrzymanego z rannymi. To właśnie te kwestie mają teraz zostać wyjaśnione przez funkcjonariuszy.
Dwie osoby ranne, jedna zabrana śmigłowcem
Wiadomo, że do zdarzenia doszło na terenie gminy Bukowno, niedaleko Olkusza. Informacja o rannych i trwającej obławie błyskawicznie zmieniła niedzielny wieczór w pełną napięcia akcję służb. Szczególne emocje budził apel policji skierowany do mieszkańców, którzy mieli pozostać w domach.
Po zatrzymaniu podejrzewanego najważniejszym zadaniem śledczych będzie odtworzenie dokładnego przebiegu wydarzeń. Na tym etapie nie ma oficjalnej informacji o motywie. Nie wiadomo też, co wydarzyło się bezpośrednio przed oddaniem strzałów. Policja ma wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy.
Obserwuj nas na Google







