Niedzielny wieczór na drodze ekspresowej S7 przyniósł zdarzenie, które szybko przestało być wyłącznie lokalną informacją drogową. Wszystko wydarzyło się po godz. 21 w miejscowości Szewce. To właśnie tam kierująca Jaguarem miała stracić panowanie nad samochodem.
Noc na S7 i Jaguar uderzający w bariery. Zaczęło się od informacji z drogi
Był wieczór 20 września, gdy na drodze ekspresowej S7 w Szewcach na Kielecczyźnie doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia. Według informacji lokalnych mediów 30-letnia kobieta prowadząca Jaguara miała w pewnym momencie stracić kontrolę nad pojazdem.
Zobacz także:
Samochód następnie uderzył w bariery energochłonne. Na tym etapie nic nie wskazywało jeszcze, że wiadomość może wzbudzić zainteresowanie daleko poza regionem. Szczegóły, które pojawiły się później, sprawiły jednak, że historia zaczęła nabierać zupełnie innego wymiaru.
Jedna z ważnych informacji dotyczyła stanu kierującej w chwili zdarzenia. Według doniesień, do których dotarli dziennikarze z Kielc, kobieta była trzeźwa. Nadal pozostawało jednak pytanie, dlaczego straciła panowanie nad samochodem i co dokładnie wydarzyło się chwilę przed uderzeniem.
Wciąż brakuje odpowiedzi na kluczowe pytanie. Przyczyna nie jest znana
Nie podano dotąd, co doprowadziło do utraty kontroli nad Jaguarem. Okoliczności zdarzenia mają zostać wyjaśnione w toku prowadzonych czynności. To właśnie ten element pozostaje jedną z największych niewiadomych całej sprawy.
Informacje, które pojawiły się po zdarzeniu, były dawkowane stopniowo. Najpierw wiadomo było o 30-letniej kobiecie, Jaguarze i barierach na ekspresowej trasie. Dopiero później pojawiło się nazwisko, które natychmiast przyciągnęło znacznie większą uwagę.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że osoba wskazana przez lokalne media od lat pozostaje rozpoznawalna ze względu na swoją rodzinę, choć sama zawodowo wybrała inną drogę. Jest prawniczką, studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego i zdobywała doświadczenie zawodowe również za granicą.
Dopiero wtedy padło znane nazwisko. Lokalny serwis ujawnił, kto miał prowadzić Jaguara
Według lokalnego serwisu Echo Dnia kobietą prowadzącą Jaguara miała być Kinga Duda – córka byłego prezydenta Polski Andrzeja Dudy i byłej pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy. To właśnie ta informacja sprawiła, że nocne zdarzenie na S7 zaczęło budzić zainteresowanie w całym kraju.
Kinga Duda ma 30 lat i pochodzi z Krakowa. Mimo rozpoznawalnego nazwiska swoją zawodową przyszłość związała z prawem. Po studiach rozwijała karierę prawniczą, a wcześniej zdobywała doświadczenie między innymi podczas stażu w londyńskiej kancelarii.
Jest przy tym istotne zastrzeżenie. Otoczenie Kingi Dudy nie potwierdziło publicznie informacji o jej udziale w zdarzeniu. Dane dotyczące tożsamości kobiety za kierownicą pochodzą więc z doniesień lokalnych mediów.
Po uderzeniu kierująca trafiła do szpitala. Jaki jest stan zdrowia Kingi Dudy?
Najważniejsza informacja pojawiła się jednak na końcu relacji ze zdarzenia. Kierująca Jaguarem została po wszystkim zabrana do szpitala.
Jak właśnie się dowiedzieliśmy, stan Kingi Dudy jest stabilny i nie ma zagrożenia dla jej życia
Obserwuj nas na Google







