To, co działo się wokół jednej z parafii w powiecie mińskim, trudno uznać za zwykłą nieprawidłowość finansową. Kolejne działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego ujawniają coraz więcej szczegółów sprawy, w której główną rolę miał odgrywać miejscowy proboszcz.
Kolejne zatrzymania w aferze parafialnej. Liczba podejrzanych robi wrażenie
20 października 2026 roku ujawniono nowe informacje dotyczące śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Siedlcach. Funkcjonariusze CBA zatrzymali kolejne cztery osoby podejrzane o udział w procederze fikcyjnych darowizn na rzecz parafii w gminie Mińsk Mazowiecki. Według nieoficjalnych ustaleń wśród zatrzymanych są przedsiębiorcy i pracownicy banku.
Zobacz także:
To jednak tylko niewielka część całej sprawy. Zarzuty usłyszało już 110 osób. Wśród podejrzanych znajduje się również proboszcz, którego śledczy uznają za jedną z kluczowych postaci procederu. Skala ujawnionych nieprawidłowości robi ogromne wrażenie.
Wszystko zaczęło wychodzić na jaw w 2025 roku. Wówczas funkcjonariusze CBA zatrzymali 12 osób, w tym duchownego, menedżerów spółek oraz przedsiębiorców. Proboszcz trafił do aresztu. Z czasem okazało się, że śledztwo obejmuje znacznie szerszy krąg osób, a lista podejrzanych stale się wydłuża.
Pieniądze trafiały na konto kościoła. Potem działo się coś zaskakującego
Mechanizm opisywany przez śledczych był szczególnie intrygujący. W latach 2016–2024 uczestnicy procederu mieli przekazywać pieniądze na rachunek parafii jako darowizny na cele kultu religijnego. Przeciętna wpłata wynosiła około 30 tys. zł. Dokumenty miały potwierdzać działalność dobroczynną, lecz rzeczywisty cel operacji był zupełnie inny.
Według ustaleń śledczych proboszcz wypłacał następnie pieniądze w gotówce i oddawał darczyńcom 90 proc. wpłaconej kwoty. Pozostałe 10 proc. stanowiło prowizję. Jednocześnie duchowny miał wystawiać zaświadczenia potwierdzające darowizny, dzięki którym uczestnicy mogli korzystać z ulg podatkowych.
Łączna wartość fikcyjnych darowizn sięgnęła blisko 28 mln zł. Straty Skarbu Państwa oszacowano natomiast na około 3 mln zł. Te liczby pokazują, dlaczego sprawa jednej mazowieckiej parafii stała się przedmiotem tak szerokiego postępowania.
Złoto, kosztowne zegarki i gotówka. Śledczy zabezpieczyli majątek
Najnowsza akcja CBA przyniosła kolejne ustalenia. Czterem zatrzymanym przypisano fikcyjne darowizny o łącznej wartości prawie 800 tys. zł. Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach przedstawiono im zarzuty dotyczące oszustwa.
Wobec podejrzanych zastosowano dozór policji oraz poręczenia majątkowe o łącznej wartości 360 tys. zł. Jeszcze większą uwagę zwraca jednak majątek zabezpieczony przez prokuratora. Wśród przedmiotów znalazły się sztabki złota, złote monety z certyfikatami, wartościowe zegarki oraz gotówka. Łączna wartość zabezpieczenia wyniosła 800 tys. zł.
Sprawa wciąż nie została zamknięta. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, zaznaczył, że śledztwo ma charakter rozwojowy. Oznacza to, że obecne 110 osób z zarzutami nie musi być ostateczną liczbą podejrzanych. Na razie postępowanie trwa, a o odpowiedzialności poszczególnych osób rozstrzygnie sąd.
Obserwuj nas na Google







