Noc z 19 na 20 października 2026 roku przyniosła dramatyczne wydarzenia w łódzkiej dzielnicy Bałuty. W trzypiętrowym budynku pojawił się ogień, a na miejsce skierowano liczne siły straży pożarnej. Ratownicy musieli zmierzyć się z sytuacją, w której zagrożone było ludzkie życie.

Tragiczny pożar na Bałutach. Strażacy otrzymali zgłoszenie w środku nocy

Była godzina 2.27, gdy do strażaków dotarło zgłoszenie o pożarze kamienicy przy ulicy Rybnej w Łodzi. Ogień pojawił się na poddaszu trzypiętrowego budynku. Sytuacja była na tyle poważna, że do działań skierowano aż siedem zastępów Państwowej Straży Pożarnej.

Zobacz także:

Jeszcze przed przyjazdem ratowników z budynku samodzielnie ewakuowało się pięć osób. Dla nich najważniejsze było jak najszybsze opuszczenie zagrożonego miejsca. Tymczasem na poddaszu nadal znajdowali się ludzie, do których musieli dotrzeć strażacy.

Akcja ratunkowa miała dramatyczny przebieg. Strażacy wydostali z płonącego poddasza dwie osoby. Byli to kobieta i mężczyzna. Niestety, mimo podjętych działań nie udało się uratować ich życia. Nocny pożar zakończył się śmiercią dwojga ludzi.

Dwie osoby nie żyją. Wokół tragedii przy ulicy Rybnej pozostają pytania

Informację o tragicznym bilansie pożaru potwierdził dyżurny stanowiska kierowania Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. Z przekazanych informacji wynika, że obie ofiary zostały wyniesione przez strażaków z objętego ogniem poddasza.

To jednak nie koniec niepokojących informacji. Nadal nie wiadomo, kim dokładnie były osoby, które zginęły w budynku przy ulicy Rybnej. Nie ustalono, czy kobieta i mężczyzna mieszkali w kamienicy, czy też przebywali na poddaszu bez stałego miejsca zamieszkania.

Ta niewiadoma jest jednym z najbardziej poruszających elementów całego zdarzenia. Pewne jest, że pięciu osobom udało się opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem służb. Dwie kolejne nie przeżyły. Okoliczności ich obecności na poddaszu pozostają niewyjaśnione.

Co doprowadziło do pożaru w Łodzi? Policja wyjaśnia okoliczności tragedii

Wciąż nie ustalono, dlaczego na poddaszu trzypiętrowej kamienicy pojawił się ogień. Przyczyna pożaru pozostaje nieznana, a jej wyjaśnieniem zajmuje się policja. Na tym etapie nie ma informacji, które pozwalałyby jednoznacznie wskazać, co zapoczątkowało tragiczne zdarzenie.

W działaniach uczestniczyło siedem zastępów straży pożarnej. Według informacji przekazanych we wtorek rano, 20 października, na miejscu nadal trwało dogaszanie ognia. Strażacy prowadzili więc działania również po zakończeniu najważniejszej części akcji ratunkowej.

Tragedia przy ulicy Rybnej pozostawia wiele pytań, na które dopiero trzeba znaleźć odpowiedzi. Najważniejsze dotyczą przyczyny pojawienia się ognia oraz tożsamości i okoliczności pobytu dwóch ofiar na poddaszu. Na razie potwierdzony bilans nocnego pożaru to dwie osoby zmarłe i pięć osób, które samodzielnie opuściły kamienicę.