Niedzielne wydanie Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii miało zakończyć się tak jak zwykle. Po dyskusji polityków przyszedł czas na pożegnanie z widzami. Wtedy jednak prowadzący poruszył temat, który nie dotyczył bieżących sporów ani wydarzeń politycznych. Jego słowa miały wyjątkowo osobisty charakter.
Rymanowski przekazał smutną wiadomość na antenie. Nie żyje Witold Czerski
W niedzielę 18 października 2026 roku Bogdan Rymanowski poinformował na zakończenie programu o śmierci swojego redakcyjnego kolegi. Zmarł Witold Czerski, wieloletni pracownik Telewizji Polsat i inżynier wozu transmisyjnego. Był jedną z osób odpowiedzialnych za techniczne przygotowanie telewizyjnych transmisji.
Zobacz także:
Wiadomość padła tuż po zakończeniu rozmowy z zaproszonymi do studia politykami. Rymanowski zwrócił się bezpośrednio do widzów i zaznaczył, że ma do przekazania bardzo smutną informację dla wszystkich osób tworzących Śniadanie Rymanowskiego. Następnie poinformował o odejściu współpracownika.
Dziennikarz przypomniał również, że Witold Czerski był związany z Telewizją Polsat od wielu lat. Przy Śniadaniu Rymanowskiego pracował od samego początku jego istnienia. To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, jak mocno był związany z zespołem odpowiedzialnym za przygotowanie i realizację programu.
Choć nazwisko Czerskiego nie pojawiało się na ekranie obok prowadzącego i jego gości, jego codzienna praca miała ogromne znaczenie. Rymanowski wyraźnie podkreślił, że bez zaangażowania zmarłego współpracownika widzowie nie mogliby oglądać programu w znanej im formie.
Poruszające pożegnanie w Polsat News. Rymanowski zwrócił się do zmarłego kolegi
Najbardziej osobisty moment nastąpił pod koniec wypowiedzi prowadzącego. Bogdan Rymanowski nie ograniczył się do przekazania informacji o śmierci pracownika stacji. Zwrócił się również do jego bliskich, zapewniając, że zespół programu jest z rodziną Witolda Czerskiego w tym trudnym czasie.
Potem padły słowa skierowane już bezpośrednio do zmarłego kolegi. Dziennikarz podziękował Witkowi za jego pracę i wszystko, co robił dla redakcji. Krótkie pożegnanie miało szczególne znaczenie, ponieważ zostało wypowiedziane na antenie programu, przy którego powstawaniu Czerski uczestniczył od pierwszego wydania.
Inżynier wozu transmisyjnego to osoba, której widzowie na ogół nie oglądają podczas telewizyjnych audycji. Tymczasem właśnie od pracy technicznego zaplecza zależy przebieg transmisji. W przypadku Śniadania Rymanowskiego jedną z takich kluczowych osób przez długi czas pozostawał Witold Czerski.
Niedzielne pożegnanie było więc także przypomnieniem o ludziach, którzy współtworzą telewizję poza kamerami. Nie prowadzą rozmów z politykami, nie zadają pytań i nie pojawiają się w studiu, ale bez ich pracy emisja programu nie byłaby możliwa. Rymanowski zdecydował się publicznie docenić właśnie taki wkład swojego kolegi.
Po tych słowach prowadzący zakończył wydanie w tradycyjny sposób. Podziękował widzom za obecność i zapowiedział kolejne spotkanie za tydzień. Tym razem jednak finał programu zapisał się przede wszystkim jako osobiste pożegnanie wieloletniego współpracownika Telewizji Polsat.
Obserwuj nas na Google







