Wózek, hulajnoga, szafka na buty czy stare meble stojące tuż przed mieszkaniem mogą wyglądać zupełnie niewinnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy zajmują przestrzeń potrzebną do swobodnego przejścia. W takich sytuacjach przepisy nie pozostawiają mieszkańcom dużego pola do interpretacji.
Klatka schodowa zmienia się w schowek. I właśnie tu zaczynają się kłopoty
W wielu blokach części wspólne stopniowo zapełniają się przedmiotami wynoszonymi z mieszkań. Na korytarzach pojawiają się wózki dziecięce, hulajnogi, szafki, stojaki na sprzęt sportowy czy niepotrzebne meble. Zdarzają się także worki z odpadami pozostawiane przy wejściach.
Zobacz także:
Taki widok nikogo już specjalnie nie dziwi, ale dla zarządców nieruchomości i straży pożarnej problem jest znacznie poważniejszy. Klatka schodowa pełni bowiem funkcję drogi ewakuacyjnej, dlatego przejście musi pozostać drożne i nie może być dowolnie zastawiane prywatnymi rzeczami.
Zgodnie z przepisami przeciwpożarowymi nie wolno ograniczać wymaganej szerokości ani wysokości dróg ewakuacyjnych. Wskazana w przepisach szerokość przejścia na całej długości powinna wynosić co najmniej 1,4 metra. Znaczenie ma więc nie tylko rozmiar pozostawionego przedmiotu, lecz także miejsce, w którym został ustawiony.
Nawet wózek czy kwietnik może wywołać lawinę problemów
Zakaz nie kończy się na samej klatce schodowej. Podobne zasady dotyczą przejść w piwnicach, poddaszy oraz garaży podziemnych. Kłopotem może stać się zarówno duży regał, jak i niewielki przedmiot przy ścianie, jeżeli ogranicza dostępne przejście.
Administracja budynku nie może samodzielnie wystawić mieszkańcowi mandatu. Może jednak zażądać usunięcia pozostawionych rzeczy. Jeżeli właściciel nie reaguje, możliwe jest również zorganizowanie wywozu przedmiotów i obciążenie go kosztami takiej operacji.
Na tym finansowe konsekwencje wcale się nie kończą. Za naruszenie przepisów przeciwpożarowych funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej lub policji mogą nałożyć mandat sięgający 5 tys. zł. Gdy na drodze ewakuacyjnej znajdują się materiały łatwopalne, sankcja może wzrosnąć o kolejny 1 tys. zł.
Najwyższa kara robi wrażenie. W sądzie stawka rośnie błyskawicznie
Najpoważniejszy scenariusz pojawia się wtedy, gdy osoba ukarana odmawia przyjęcia mandatu. Sprawa może wówczas trafić do sądu, a maksymalna grzywna wynosi aż 30 tys. zł. Pozornie niewinna decyzja o pozostawieniu rzeczy na wspólnym korytarzu może więc zakończyć się wyjątkowo dotkliwie.
Co więcej, odpowiedzialność nie zawsze musi dotyczyć wyłącznie lokatora, który zastawił przejście. W określonych przypadkach finansowe konsekwencje mogą dotknąć również wspólnotę mieszkaniową. Oznacza to, że problem wywołany przez jednego mieszkańca może uderzyć także w jego sąsiadów.
Szczególną uwagę warto zwrócić również na piwnice. Obowiązują tam ograniczenia dotyczące przechowywania określonych materiałów i przedmiotów. Kłopotliwe mogą być także stare meble, elektronika czy ubrania, zwłaszcza gdy utrudniają przejście albo zwiększają zagrożenie w częściach wspólnych budynku.
W praktyce najprostsza zasada okazuje się też najbezpieczniejsza: klatka schodowa, korytarz czy przejście w piwnicy nie powinny być traktowane jak przedłużenie prywatnego mieszkania. Kilka centymetrów dodatkowego miejsca w domu może być warte znacznie mniej niż konsekwencje pozostawienia rzeczy tam, gdzie nie powinny się znaleźć.
Obserwuj nas na Google







