Informacja o śmierci Joanny Dziwak wywołała poruszenie wśród osób związanych z kulturą i mediami. Pisarka przez lata szła własną drogą – publikowała książki i wiersze, a jednocześnie komentowała rzeczywistość za pomocą humoru i memów.
Joanna Dziwak nie żyje. Poruszające słowa po jej odejściu
O śmierci 40-letniej Joanny Dziwak poinformował Marcin Orliński. Pisarkę pożegnali także jej znajomi. Adam Wiedemann wspominał ją jako serdeczną koleżankę, a Aleksy Uchański zwrócił uwagę na jej niezwykłą niezależność i potrzebę życia według własnych zasad.
Zobacz także:
Uchański podkreślił również jej talent, poczucie humoru oraz zainteresowanie polityką. Jak przekazał, Dziwak od kilku lat zmagała się z ciężkimi chorobami, jednak nie chciała skupiać uwagi innych na swoim cierpieniu. Zamiast tego wybierała humor i dzieliła się pięknymi zdjęciami.
Jej twórczość znało wielu. Nie ograniczała się tylko do książek
Joanna Dziwak zadebiutowała jako poetka w 2010 roku tomem sturm & drang. Jej wiersze pojawiały się między innymi na łamach Odry, Akcentu, Toposu, Czasu Kultury i Twórczości. Cztery lata później ukazała się jej książka prozatorska Gry losowe.
Pisarka była obecna także w zupełnie innym zakątku kultury. Przez ponad dekadę prowadziła na Facebooku fanpage Hipsterski Maoizm, gdzie publikowała memy odnoszące się do bieżących wydarzeń. Aleksy Uchański określił tę stronę jako mającą historyczne znaczenie.
Do końca nie opuszczało jej poczucie humoru
Ze wspomnień Uchańskiego wyłania się obraz osoby, która mimo trudnych doświadczeń nie rezygnowała z charakterystycznego humoru. Jak przekazał, jedna z ostatnich wiadomości, które od niej otrzymał, była żartem dotyczącym jego wyglądu po operacji.
Joanna Dziwak miała 40 lat. Pozostawiła po sobie poezję, prozę oraz internetową twórczość, która przez lata reagowała na to, czym żyła Polska.
Obserwuj nas na Google







