Pożar w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim wywołał reakcję służb i prokuratury. Do zdarzenia doszło w środę wieczorem, a dwa dni później mazowiecki wydział Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo. Badany jest między innymi wątek sabotażu oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.
Kierwiński mówi o podpaleniu. Najważniejsze pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński odniósł się do sprawy w poniedziałek na antenie TVN24. Pytany, czy pożar był nieszczęśliwym wypadkiem, podpaleniem czy sabotażem, przedstawił jednoznaczne stanowisko. Według niego zdarzenie było aktem sabotażu i doszło do celowego podpalenia.
Zobacz także:
To jednak nie oznacza, że wszystkie elementy sprawy zostały już wyjaśnione. Kierwiński zaznaczył, że ustalenie dokładnych sprawców oraz osób, które mogły stać za tym zdarzeniem, należy do prokuratury. Minister poinformował również, że trwa ustalanie tożsamości sprawcy. Motyw podpalenia pozostaje jednym z kluczowych przedmiotów postępowania.
Sprawa nabiera szczególnego znaczenia także ze względu na obiekt, którego dotyczy. Pożar objął naziemną stację systemu Starlink w Woli Krobowskiej. To właśnie okoliczności zdarzenia sprawiły, że śledczy analizują nie tylko możliwość zwykłego podpalenia, ale znacznie poważniejsze scenariusze związane z sabotażem i działaniem na rzecz obcego wywiadu.
Minister wskazuje na sposób działania służb. W tle Telegram i kryptowaluty
W rozmowie Kierwiński odniósł się szerzej do podobnych przypadków, z którymi mierzą się polskie służby. Jak stwierdził, większość takich incydentów jest inspirowana przez rosyjskie służby. Nie przesądził jednak w ten sposób odpowiedzialności za konkretny pożar w Woli Krobowskiej, ponieważ ustalenie jego sprawców i zleceniodawców nadal należy do prowadzących postępowanie.
Minister opisał również mechanizm, który według niego pojawia się w podobnych sprawach. Do wykonywania zadań mają być pozyskiwane osoby przebywające poza Rosją, w tym obywatele Ukrainy i mieszkańcy Bałkanów. Kontakt może odbywać się za pośrednictwem mediów społecznościowych, między innymi platformy Telegram, a zapłata ma być przekazywana w kryptowalutach.
Kierwiński mówił także o działaniach polskich służb wobec osób podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Rosji. Wskazał, że dochodzi do licznych zatrzymań, a część udaremnionych zdarzeń mogła, według jego oceny, stworzyć poważniejsze zagrożenie dla osób cywilnych. Minister wymienił co najmniej dwa takie przypadki, nie przedstawiając jednak w omawianej wypowiedzi ich szczegółów.
Śledztwo ma rozstrzygnąć, kto stał za zdarzeniem na Mazowszu
Na obecnym etapie stanowisko szefa MSWiA oraz formalne ustalenia śledczych nie są tym samym. Kierwiński publicznie ocenia zdarzenie jako sabotaż i podpalenie, natomiast prokuratura prowadzi postępowanie, które ma odpowiedzieć na pytania o sprawców, ich motyw oraz ewentualnych mocodawców.
To właśnie wynik tych ustaleń będzie kluczowy dla pełnej oceny pożaru stacji Starlink na Mazowszu. Wiadomo już, że śledczy traktują sprawę poważnie i badają również wątek możliwego działania na rzecz obcego wywiadu. Na odpowiedź, kto dokładnie odpowiada za zdarzenie i dlaczego doszło do niego właśnie w Woli Krobowskiej, trzeba jednak poczekać na ustalenia prowadzonego postępowania.
Obserwuj nas na Google







