Rejs rozpoczął się w niedzielę po południu w Barcelonie. Airbus A330 z 296 osobami na pokładzie miał dotrzeć do Bostonu, jednak podróż zakończyła się zupełnie inaczej. Gdy maszyna znajdowała się już nad Atlantykiem, w kabinie zauważono dym. Piloci podjęli decyzję o przerwaniu dalszego lotu i skierowaniu samolotu do Portugalii.
Dym pojawił się na pokładzie. Załoga nie czekała ani chwili
Sytuacja szybko wymusiła zmianę planu całego rejsu. Samolot Delta Airlines został skierowany na lotnisko Sá Carneiro w Porto na północy Portugalii. Zanim Airbus A330 dotarł na miejsce, służby były już przygotowane na jego awaryjne przyjęcie. Uruchomiono alarm drugiego stopnia, a ratownicy czekali na płycie lotniska.
Zobacz także:
Maszyna bezpiecznie wylądowała, ale akcja na tym się nie zakończyła. Po opuszczeniu samolotu część podróżnych wymagała pomocy medycznej. Według informacji przekazanych po zdarzeniu 14 osób miało objawy związane z podtruciem dymem. Czterech pasażerów przewieziono do pobliskich szpitali, a pozostałym udzielono pomocy na miejscu.
Dla zdecydowanej większości podróżnych dramatyczne chwile zakończyły się bez obrażeń. 282 osoby opuściły maszynę bez konieczności dalszej interwencji medycznej. Sam fakt pojawienia się dymu w czasie lotu wystarczył jednak, by uruchomić szeroko zakrojoną operację na lotnisku.
Dziesiątki ratowników czekały na Airbusa. Ruch nad Porto został wstrzymany
W działania związane z awaryjnym lądowaniem zaangażowano około 60 osób. Na czas przyjmowania samolotu ruch lotniczy nad Porto został chwilowo wstrzymany. Dopiero po zakończeniu najważniejszej części akcji port lotniczy mógł wrócić do normalnej pracy.
Pierwsze informacje wskazywały, że pojawienie się dymu mogło mieć związek z problemem technicznym. Dokładna przyczyna zdarzenia nie była jednak znana. Airbus A330 miał zostać poddany kontroli przed ponownym dopuszczeniem go do wykonywania kolejnych rejsów.
Podróż do Bostonu nagle się urwała. Pasażerowie musieli zmienić plany
Dla osób lecących z Barcelony oznaczało to nieoczekiwany koniec podróży w Portugalii. Delta Airlines zaplanowała dla pasażerów kolejny lot na następne popołudnie. Awaryjne lądowanie wpłynęło również na inne połączenia przewoźnika, ponieważ samolot oraz jego załoga nie dotarły zgodnie z pierwotnym planem do Bostonu.
To, co miało być zwykłym rejsem przez Atlantyk, w krótkiej chwili zamieniło się w sytuację wymagającą reakcji pilotów, ratowników i służb lotniskowych. Najważniejsze było jednak to, że mimo dymu na pokładzie Airbus A330 bezpiecznie znalazł się na ziemi, a wszyscy pasażerowie mogli opuścić maszynę.
Obserwuj nas na Google







