Poranek 29 września przyniósł niepokojące informacje z miejscowości Osowiec pod Grodziskiem Mazowieckim. Na ulicy Mazowieckiej służby prowadziły działania po zdarzeniu z udziałem autobusu szkolnego i pojazdu ciężarowego. W autokarze znajdowały się przede wszystkim dzieci.

Autokarem jechały 32 dzieci. Służby dostały zgłoszenie rano

Do wypadku doszło we wtorek w godzinach porannych na ulicy Mazowieckiej w Osowcu. Zgłoszenie dotarło do strażaków o godzinie 9.32. Autobus szkolny, którym dzieci jechały na wycieczkę, zderzył się z pojazdem ciężarowym.

Zobacz także:

Skala zdarzenia od początku mogła budzić ogromny niepokój. Autokarem podróżowało łącznie 37 osób. Na pokładzie znajdowało się 32 dzieci w wieku od 10 do 11 lat, cztery opiekunki oraz kierowca. To właśnie informacje o najmłodszych pasażerach były w pierwszych chwilach najważniejsze.

Na miejsce skierowano służby, a sytuacja wymagała zabezpieczenia całego rejonu. Pojawił się również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jego obecność natychmiast pokazywała, że ratownicy musieli być przygotowani na udzielenie pomocy osobom uczestniczącym w zdarzeniu.

Ostatecznie śmigłowiec LPR nie zabrał jednak nikogo na pokład. Najważniejsza informacja dotyczyła dzieci. Z przekazanych danych wynika, że żaden z uczniów podróżujących autobusem nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji.

Dwie osoby trafiły do szpitala. Dzieci miały wrócić do szkoły

Pomocy szpitalnej potrzebowały dwie dorosłe osoby. Do szpitala trafili kierowca autobusu oraz jedna z opiekunek dzieci. Jednocześnie policja potwierdziła, że żadne z 32 dzieci nie wymagało przewiezienia do placówki medycznej.

Po zdarzeniu rozpoczęto organizowanie bezpiecznego powrotu uczniów. Dzieci miały zostać przekazane do szkoły, skąd następnie mogli odebrać je rodzice. To właśnie tam, z dala od miejsca prowadzonych działań, miało zakończyć się dla nich to wyjątkowo nerwowe przedpołudnie.

Sytuacja wymagała także pracy funkcjonariuszy bezpośrednio na miejscu. Policjanci zabezpieczyli rejon wypadku i rozpoczęli ustalanie jego okoliczności. Na tym etapie nie podano informacji, które przesądzałyby o przyczynach zderzenia.

Dla kierowców oznaczało to kolejne utrudnienie. Ulica Mazowiecka w Osowcu, w miejscu zdarzenia, została zablokowana. Służby musiały mieć przestrzeń do prowadzenia działań, zabezpieczenia pojazdów oraz wykonania czynności koniecznych do wyjaśnienia dokładnego przebiegu porannego wypadku.

Śmigłowiec LPR na miejscu, ale kluczowa wiadomość przyszła później

Widok śmigłowca ratunkowego w miejscu zdarzenia z udziałem autobusu pełnego dzieci mógł wywołać szczególne emocje. Tym razem jednak maszyna nie odleciała z żadnym z uczestników wypadku. Informacja o stanie uczniów okazała się znacznie spokojniejsza niż pierwsze doniesienia mogły sugerować.

Żadne z 32 dzieci w wieku 10–11 lat nie musiało zostać hospitalizowane. Przy tak dużej liczbie najmłodszych pasażerów właśnie ten fakt stał się najważniejszym komunikatem płynącym z Osowca po zakończeniu pierwszego etapu działań ratunkowych.

Nie oznaczało to jednak końca pracy służb. Policjanci pozostali na miejscu, zabezpieczając teren i ustalając okoliczności zderzenia autobusu szkolnego z pojazdem ciężarowym. Dopiero wykonane czynności mają pozwolić odtworzyć dokładny przebieg tego, co wydarzyło się we wtorkowy poranek.

Szkolna wycieczka, która miała rozpocząć się jak wiele podobnych wyjazdów, została przerwana jeszcze na trasie. Zamiast dalszej podróży pojawiły się służby, blokada drogi i działania ratunkowe. Dla dzieci najważniejsze było jednak to, że żadne z nich nie potrzebowało pobytu w szpitalu.

Zdarzenie w Osowcu miało miejsce 29 września rano, a służby otrzymały zgłoszenie o godzinie 9.32. W autobusie znajdowało się 37 osób, w tym 32 uczniów szkoły podstawowej. Kierowca i jedna z opiekunek zostali przewiezieni do szpitala, natomiast dzieci miały trafić z powrotem do szkoły i zostać odebrane przez rodziców.

Policja kontynuowała na miejscu czynności związane z wyjaśnieniem okoliczności wypadku. Do czasu ich zakończenia nie było podstaw do przesądzania, co dokładnie doprowadziło do zderzenia. Wiadomo natomiast, że zdarzenie na ulicy Mazowieckiej uruchomiło szeroką reakcję służb i na pewien czas całkowicie zmieniło plany grupy jadącej na szkolną wycieczkę.