Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego mają za sobą kolejną niespokojną noc. 15 września nad ranem otrzymali ostrzeżenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. W tym samym czasie wojsko rozpoczęło działania w polskiej przestrzeni powietrznej.

Telefony odezwały się około 3 w nocy. Alert RCB postawił region na nogi

Powodem nocnego alarmu był rosyjski atak powietrzny na terytorium Ukrainy. RCB poinformowało mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia, że sytuacja jest monitorowana, a w przestrzeni powietrznej Polski operuje polskie lotnictwo. Odbiorcy zostali poproszeni o śledzenie kolejnych komunikatów.

Zobacz także:

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że działania rozpoczęły się w związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych wykonujących uderzenia na Ukrainie. Operacja miała charakter prewencyjny i służyła zabezpieczeniu polskiej przestrzeni powietrznej.

Myśliwce w powietrzu, systemy w gotowości. Nad ranem nadeszła ważna wiadomość

W czasie działań wojsko monitorowało sytuację, a odpowiednie siły i środki pozostawały gotowe do reakcji. Szczególną uwagę skierowano na obszary położone w pobliżu regionów Ukrainy objętych zagrożeniem.

Około godziny 5 operowanie wojskowego lotnictwa zostało zakończone. Najważniejsza informacja dla mieszkańców była uspokajająca – Dowództwo Operacyjne RSZ podało, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej.

Kolejna noc z alarmem na wschodzie Polski

Nocny komunikat wpisuje się w serię alertów kierowanych w ostatnich tygodniach do mieszkańców wschodniej części kraju w związku z atakami na Ukrainę. Tym razem działania również zakończyły się bez stwierdzenia zagrożenia na terytorium Polski.