Wizyta w urzędzie miała przebiegać jak każda inna. Tymczasem wystarczyła chwila rozmowy, by petent zaczął podejrzewać, że coś jest nie tak. Zamiast zignorować sygnały, postanowił działać. To, co nastąpiło później, nie pozostawiło złudzeń.

Skandal w starostwie w Biłgoraju. Jeden petent zauważył coś, czego nie dało się zignorować

Do zaskakującego zdarzenia doszło we wtorek, 27 października 2026 roku, około godziny 10 w Starostwie Powiatowym w Biłgoraju, w województwie lubelskim. Jeden z mężczyzn przyszedł tam załatwić sprawę urzędową. Podczas kontaktu z pracownicą wyczuł jednak charakterystyczną woń alkoholu. To wystarczyło, by zaczął uważniej obserwować zachowanie kobiety.

Zobacz także:

Podejrzenia petenta okazały się na tyle poważne, że zdecydował się powiadomić policję. Na miejsce skierowano patrol, a funkcjonariusze przystąpili do sprawdzenia stanu trzeźwości urzędniczki. Wynik badania był jednoznaczny. U 42-letniej pracownicy wykazano ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Sprawa nie zakończyła się na samym badaniu. Policjanci rozpoczęli czynności wyjaśniające, a kobieta ma zostać przesłuchana po wytrzeźwieniu. Wszystko wskazuje na to, że poranna interwencja może mieć dla niej poważne skutki. I nie chodzi wyłącznie o odpowiedzialność finansową.

Grozi jej nawet utrata pracy. Ale to nie koniec zaskakujących informacji

Za wykonywanie obowiązków służbowych pod wpływem alkoholu 42-latce grozi grzywna sięgająca 5 tysięcy złotych. Na tym jednak lista możliwych konsekwencji się nie kończy. Kobieta musi liczyć się również z sankcjami ze strony pracodawcy, włącznie ze zwolnieniem z pracy.

Sytuacja jest tym bardziej bulwersująca, że doszło do niej w instytucji publicznej, do której mieszkańcy przychodzą po pomoc w załatwianiu urzędowych spraw. Tym razem to właśnie czujność jednego z interesantów doprowadziła do interwencji. Bez jego zgłoszenia funkcjonariusze mogliby nie dowiedzieć się o całej sytuacji.

Najbardziej zaskakujący wątek pojawił się jednak przy okazji informacji o przeszłości urzędniczki. Jak ustalił portal Lublin112, kobieta była już wcześniej uczestniczką zdarzenia, w którym pojawił się problem alkoholu. Historia sprzed kilku lat miała jednak zupełnie inny finał, niż można byłoby początkowo przypuszczać.

Jej przeszłość zaskakuje. Wcześniej miała ponad 1,8 promila, ale sąd ją uniewinnił

W kwietniu 2023 roku w miejscowości Biszcza, w powiecie biłgorajskim, przypadkowy kierowca zauważył samochód znajdujący się w przydrożnym rowie. Zatrzymał się, aby sprawdzić, czy osoba przebywająca w pojeździe nie potrzebuje pomocy. Podczas rozmowy z kobietą wyczuł od niej silną woń alkoholu.

Interweniujący policjanci ustalili, że mieszkanka gminy Tarnogród miała ponad 1,8 promila alkoholu w organizmie. Zatrzymano jej prawo jazdy, a prokurator skierował do sądu akt oskarżenia. Sprawa zakończyła się jednak uniewinnieniem. Kobieta nie zaprzeczała, że była pod wpływem alkoholu, ale nie przyznała się do prowadzenia auta w takim stanie.

Tłumaczyła, że alkohol spożyła dopiero po zdarzeniu drogowym. Ponieważ zabrakło świadków, którzy mogliby potwierdzić, że kierowała samochodem pod wpływem alkoholu, sąd uznał, że nie ma podstaw do jej ukarania. Teraz ta sama 42-latka ponownie znalazła się w centrum zainteresowania służb, tym razem z powodu sytuacji w miejscu pracy.

W przypadku zdarzenia z 27 października wynik badania alkomatem nie pozostawia wątpliwości co do stanu trzeźwości urzędniczki. Nadal otwarte pozostaje jednak pytanie o jej dalszą karierę zawodową. Czynności wyjaśniające trwają, a ostateczne konsekwencje służbowe nie zostały jeszcze ogłoszone.