W Polsce obowiązują przepisy, które chronią setki gatunków grzybów. Sam fakt, że dany okaz nadaje się do jedzenia, nie oznacza jeszcze, że wolno go zabrać do domu. Znaczenie ma również miejsce, w którym trwa grzybobranie.

Jadalny okaz może okazać się kosztowną pułapką. Kara sięga tysięcy złotych

Lista chronionych grzybów wynika z rozporządzenia Ministra Środowiska z 9 października 2014 roku. Ścisłą ochroną objęto 232 gatunki, a częściową kolejne 90. W przypadku tych pierwszych zakaz dotyczy nie tylko zbierania, ale również umyślnego niszczenia, uszkadzania ich oraz niszczenia siedlisk.

Zobacz także:

Podobne ograniczenia obejmują gatunki znajdujące się pod ochroną częściową. W ich przypadku możliwe jest jednak uzyskanie zezwolenia na zbiór od regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Samowolne zabranie chronionego grzyba z lasu może zostać potraktowane jako wykroczenie.

Konsekwencje mogą mocno uderzyć po kieszeni. Art. 131 ustawy o ochronie przyrody przewiduje grzywnę, a nawet areszt. Zgodnie z Kodeksem wykroczeń kara finansowa może wynosić od 20 do 5000 zł. Mandat wystawiony na miejscu może sięgnąć 500 zł, a jeśli sprawa trafi do sądu, stawka rośnie nawet do 5 tys. zł.

Te grzyby nadają się do jedzenia, ale lepiej zostawić je tam, gdzie rosną

Szczególnie zdradliwy jest fakt, że około 35 chronionych gatunków grzybów nadaje się do jedzenia, choć część wymaga odpowiedniego przygotowania. Całkowity zakaz zbierania obejmuje między innymi maślaka trydenckiego, boczniaka mikołajkowego, truflę wgłębioną, borowika żółtobrązowego podgatunku królewskiego oraz soplówkę jeżowatą.

Ochroną częściową objęte są między innymi podgrzybek tęgoskórowy, maślak błotny, ozorek dębowy, siedzuń dębowy i smardz jadalny. Ten ostatni można zbierać w ogródkach czy szkółkach leśnych, jednak w lesie takie grzybobranie jest niedozwolone.

Nie oznacza to, że każdego chronionego gatunku trzeba całkowicie unikać także w sklepach. Okazy pochodzące z hodowli, takie jak soplówka jeżowata czy boczniak mikołajkowy, można legalnie kupić.

Nie tylko gatunek ma znaczenie. W tych miejscach koszyk powinien zostać pusty

Pułapka czeka również na osoby, które zbierają dozwolone gatunki, ale robią to w niewłaściwym miejscu. W lasach państwowych grzyby na własny użytek można zbierać bez limitów, jednak obowiązuje kilka ważnych wyjątków.

Nie wolno wchodzić między innymi do upraw leśnych niższych niż cztery metry, drzewostanów nasiennych, ostoi zwierząt, źródlisk rzek, na powierzchnie doświadczalne ani tereny zagrożone erozją. Nadleśniczy może też czasowo zamknąć las, na przykład z powodu zagrożenia pożarowego.

Grzybobranie jest również zakazane w parkach narodowych i rezerwatach przyrody, poza miejscami specjalnie do tego wyznaczonymi. Zakaz wstępu obowiązuje też na terenach wojskowych i poligonach, nawet jeśli nie są ogrodzone i akurat nie odbywają się tam ćwiczenia. Ograniczenia mogą wprowadzać również właściciele prywatnych lasów.

Za zbieranie grzybów lub owoców leśnych w niedozwolonym miejscu albo w zakazany sposób grozi nagana lub grzywna do 250 zł. Karane może być także rozgarnianie ściółki oraz niszczenie grzybów i grzybni. Co ważne, ten zakaz obejmuje wszystkie gatunki, także niejadalne i trujące.